Wróbel: Sekta Obrony Demokracji

Jan Wróbel, publicysta, nauczyciel historii, współtwórca Bednarskiej Szkoły Realnej
Jan Wróbel, publicysta, nauczyciel historii, współtwórca Bednarskiej Szkoły RealnejDziennik Gazeta Prawna
27 listopada 2015

Powstanie Komitetów Obrony Demokracji przyjąłem z irytacją, zamiast , jak to mam w zwyczaju, oceniając tańce „Warszawki” i „Krakówka”, z rozbawieniem.

Efektem działania KOD-ów będzie dalsza dewastacja przestrzeni wspólnej, niezbędnej, aby chociaż niektóre instytucje publiczne nie były „nasze/wasze”, lecz publiczne. Prawo i Sprawiedliwość, warto dodać, jest mistrzem świata w dewastacji tej przestrzeni. Łatwo uzasadnić, że warto stawiać opór formacji politycznej, w której wypadało nie nazywać prezydentem prezydenta, dopóki był z PO, a premiera premierem, dopóki był z PO. Jednak stawianie jako oczywistej oczywistości, że walka z PiS-em jest właściwie tym samym, co walka o demokrację, stanowi przykład leczenia grypy kiłą.

Do tej pory to na ogół Polacy z prawicy bronili. Głównie Polski, ale też narodu, Kościoła, dzieci, rodziny, życia (w kraju, w którym dokonuje się kilkudziesięciu aborcji rocznie, w wyjątkowo trudnych wypadkach), kultury, krzyża, wolności mediów, moralności... Wspólną cechą tych obron jest wyolbrzymianie zagrożeń i przesadzona ocena własnych możliwości w (niepotrzebnej!) obronie Podstawowych Wartości. Hucpa i tyle. Może ktoś nie bez racji powiedzieć, że każda forma aktywizacji społecznej jest korzystna dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Chylę czoła przed tym argumentem, jednak popatrzmy na straty aktywizacji intelektualnie niepogłębionej, a emocjonalnie przesadzonej. „Obrońcy demokracji” popełniają wszystkie grzechy „obrońców narodu”. Demokracja, jak i naród, wymaga czujności, ale działaczom komitetów chodzi o danie upustu emocji przeciwko komuś, a nie o twórczą czy chociażby poprawną diagnozę rzeczywistości. Wzmożenie moralne zastępuje diagnozę, a poczucie, że wróg jest tylko jeden (PiS, a w innych przypadkach „państwo Tuska”, sekty, lewicowo-liberalne media, oszukańcza Państwowa Komisja Wyborcza etc.), zwalnia z myślenia. Liczą się niezłomność i hałas.

PiS nie walczy z demokracją, lecz wypełnia ją partyjną, sekciarską treścią. Tak zwane Komitety Obrony Demokracji robią właśnie to samo.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.