Słyszymy zewsząd głosy na temat programu nieistniejącego ugrupowania Pawła Kukiza. Niektórzy publicyści już by chcieli się przyłączyć i piszą dziwne rzeczy, bo nie bardzo wiedzą, na czym polega program „partii” Kukiza.
Zaskakuje, że jednocześnie powtarza się, iż jest to ruch „antysystemowy”, co zresztą nic nie znaczy, a zarazem oczekuje się programu. Jakiego? Czy takiego, żeby było o podatkach, górnictwie, służbie zdrowia, uniwersytetach albo o dopłatach dla rolników? Takiego programu ugrupowanie Kukiza, jeżeli w ogóle powstanie – już z górą miesiąc od pierwszego tryumfu 10 maja i nic nie widać – na pewno nie będzie miało. Więc jaki?
Otóż wybory większościowe były – tu się wszyscy zgadzamy – hasłem organizującym i niekoniecznie mądrym. Jakieś hasło musiało być. Jednak trzy miliony przede wszystkim młodych i nieźle wykształconych ludzi z pewnością nie popiera trójcy Kukiza – Bóg, naród, rodzina. Każdy, kto doszukuje się w tym proteście przeciwko zniechęcającemu stanowi rzeczy elementów racjonalnych, jest w błędzie. Głosującymi na Kukiza rządziły tylko emocje. Czy na emocjach uda się uzyskać dobry wynik w wyborach parlamentarnych? Można mieć wątpliwości.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.