Przeczytałem, że Paweł Kukiz śpiewa czy mówi – wszystko jedno – o siedzących po obu stronach Okrągłego Stołu pachołkach Moskwy. Inni piszą, że w 1968 r. studentom nie chodziło o polskie interesy. Wiadomo o jakie. I chociaż doskonale rozumiem, że po kilku dekadach i dwu lub trzech pokoleniach wspominanie zasług i wyrzeczeń dla wolnej Polski może stać się nużące, to ton i agresja obecne w tych wypowiedziach są niedopuszczalne i wstrętne.
Owszem, w latach 30. w Polsce tylu było legionistów i przyjaciół Józefa Piłsudskiego, a zarazem tak marna sytuacja polityczna, że również ironizowano na temat kombatanckich przechwałek. Jednak czym innym jest zrozumiałe znużenie, czym innym brak wiedzy, a jeszcze czym innym chamska nienawiść do tych, którym się zawdzięcza wszystko. Ponieważ brałem udział w protestach marcowych i byłem przy Okrągłym Stole, to tym bardziej nie widzę powodu, by mieli mnie obrażać jakiś Kukiz i jego wielbiciele. Nie idzie mi naturalnie o mnie, bo ja się nie obrażam (tylko służące się obrażają!), ale o stosunek do przeszłości Polski.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.