Wybieraliśmy wczoraj spośród kandydatów w pewnym sensie podobnych. Choćby ze względu na ideowe korzenie i podobieństwo politycznych losów. Tym niemniej fundamentalnie się różniących od siebie
Podobieństwo nr 1 – zarówno Duda, jak i Komorowski byli kandydatami zastępczymi. Zgodnie z obowiązującą do niedawna logiką w wyborach prezydenckich startowali partyjni liderzy. Tradycję złamał Donald Tusk, który nie chciał wypuszczać z rąk lejców władzy. Jarosław Kaczyński zaś potrzebował kandydata młodego, który mógłby pokazać inne oblicze Prawa i Sprawiedliwości. Komorowski, przez wzgląd na, jak przyjęło się mówić, „sarmacki” wizerunek, pasował do modelu polskiej prezydentury. W prawyborach w Platformie pokonał Radosława Sikorskiego. Z kolei Andrzej Duda świetnie pasował do planu prezesa PiS.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.