Organizatorzy Marszu Niepodległości oskarżają policję o nadużycie siły w czasie tłumienia zamieszek przy Rondzie Waszyngtona 11 listopada. Funkcjonariusze odpierają zarzuty.
Robert Winnicki z Ruchu Narodowego twierdzi, że funkcjonariusze zamiast ścigać prawdziwych sprawców burd, wyłapywali niewinnych - jego zdaniem - ludzi. W jego opinii, niektórzy policjanci to "sadystyczni psychopaci", którzy wyciągali z autobusu niewinne osoby, kopali je w twarz i używali wobec nich gazu łzawiącego. Następnie takie osoby zostały zatrzymana za bijatykę z policją na 48 godzin.
Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji w rozmowie z RDC odpiera te zarzuty. Twierdzi, że to policjanci pierwsi zostali zaatakowani.
Organizatorzy Marszu Niepodległości zapowiadają, że złożą skargi do prokuratury na pracę policji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu

!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)