Ten rząd jest całkiem typowy i kłopoty też będzie miał zwyczajne – ocenia Jarosław Flis
Ewa Kopacz zapowiadała rząd merytoryczny. Ma taki?
Każdy premier musi tak mówić. Mamy dosyć typowy bigos rządowy składający się z wielu elementów. W tym sensie ten rząd nie odbiega od innych gabinetów ani w Polsce, ani poza nią. Są ministrowie koalicjanci, są kluczowi przedstawiciele frakcji, jak Schetyna czy Grabarczyk. Są osoby mające pozycję medialną, ale nie polityczną – takie, za którymi nikt się nie ujmie, jeśli trzeba będzie je odwołać – jak Kluzik-Rostkowska czy Arłukowicz. Są też osoby, z którymi premier jest w dobrej komitywie i które dają jej poczucie, że nie czuje się obco, jak dwie nowe panie minister. Są też ministrowie zapewniający premier bezpieczeństwo merytoryczne na newralgicznych kierunkach. Tak jak poprzednio była Bieńkowska, a teraz Siemoniak. Ludzie, którzy kontrolują strategiczne sektory, ale nie mają ambicji politycznych i drygu do knucia. Jest też parę takich osób jak minister finansów, który jest ściśle merytoryczny, i zawsze można powiedzieć, że rząd jest otwarty na bezpartyjnych fachowców. Więc rząd jest typowy i problemy też takie będą.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.