To prawdopodobnie właśnie ten kierowca w ubiegłym tygodniu nagrał swój szaleńczy rajd ulicami stolicy i umieścił go w sieci.
Wszystko wskazuje na to, że to właśnie Robert N. jechał białym sportowym bmw przez stolicę, łamiąc przepisy, a później wrzucił film do internetu. Według informacji RMF FM, niebawem do sądu ma natomiast trafić wniosek o odebranie mu prawa jazdy. To, jakie zarzuty może usłyszeć, będzie zależeć od tego, czy miał uprawnienia do kierowania samochodem. Jeśli nie miał prawa jazdy, może odpowiadać nawet karnie. Dopuścił się natomiast tylu wykroczeń, że mógłby stracić ten dokument natychmiast.
Z kolei Radio ZET poinformowało policję o nowym filmie pirata drogowego. Wczoraj wrzucił do sieci kolejny film, tym razem z Nissana GTR. "Tak głośnej i medialnej sprawy nikt się nie spodziewał ale skoro dzieje się jak się dzieje - niech żyje bal :) Pozdrowienia z tak słynnego już GTR'a" - mówi kierowca poszukiwany przez policję.