PiS składa protest wyborczy do Sądu Najwyższego. Członkowie tej partii podejrzewają nadużycia przy liczeniu głosów w ostatnich wyborach do europarlamentu.
Reklama

Jak mówiła w Sejmie posłanka Anna Sikora, pełnomocniczka komitetu wyborczego PiS, wybory były "niechlujne i urągające dobrym praktykom". Ponadto - jak dodała - przeprowadzono je bez szacunku dla wyborców, a do naruszeń doszło przed głosowaniem, w jego trakcie i po nim.

Wśród nieprawidłowości posłanka wymieniała brak informacji PKW o adresach lokali wyborczych, wypraszanie mężów zaufania z komisji wyborczych czy niewłaściwe informowanie o wynikach. Jak mówiła posłanka PiS, ze wszystkich komisji wyniesiono 1755 kart do głosowania, z czego około 400 z jednej z komisji w Warszawie.

PiS otrzymało dane z około 80 procent komisji. Trwa ich dalsza weryfikacja. Partia zapowiada też początek prac nad monitoringiem wyborów samorządowych.

Zgodnie z oficjalnymi wynikami eurowyborów podanymi przez PKW, PiS otrzymał 31,78 procent głosów, a Platforma Obywatelska - 32,13 procent. Różnica miedzy partiami wyniosła około 24 tysięcy głosów.