Panuje u nas przekonanie, że Niemcy to największy adwokat Rosji w świecie Zachodu. Dochodzące zza Odry reakcje na kryzys krymski po raz kolejny dowodzą, że rzeczywistość jest trochę bardziej skomplikowana. Wszystko dlatego, że nakładają się tu na siebie dwa obrazy. Pierwszy to przekaz medialny. Pod tym względem niemieckie gazety, portale czy serwisy informacyjne nie są jakoś znacząco odmienne od mediów polskich.
Próżno tu szukać jakiegoś szczególnego zrozumienia dla rosyjskiej polityki wobec Ukrainy. Można nawet powiedzieć, że świadomi powagi sytuacji komentatorzy chcą przede wszystkim opowiedzieć się po właściwej (a więc zachodniej) stronie. A nie wikłać w finezyjne tłumaczenie motywacji Moskwy. Władca Kremla jest tu więc kreślony grubą i mocno uproszczoną kreską.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.