W próbkach mięsa z ubojni pod Białą Rawską znaleziono antybiotyki. Do prokuratury rejonowej w Rawie Mazowieckiej trafiły wyniki badań próbek, które znaleziono w samochodzie-chłodni należącym właściciela ubojni pod Białą Rawską. Mężczyzna skupował martwe i chore zwierzęta.
W mięsie wykryto antybiotyki, których stężenie przekraczało przyjęte normy. Limity przekroczone były w dwóch z czterech dotychczas przebadanych próbek, przy czym w jednej z nich nawet kilkudziesięciokrotnie. Według Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach, zbadane mięso nie nadawało się do spożycia.
Prokuratura czeka na wyniki badania pozostałych próbek, które zostały pobrane z mięsa ukrytego w ubojni.
Występowanie antybiotyków w stężeniach niezgodnych z przepisami stanowi potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów. Może wywołać różnego rodzaju reakcje czy wręcz wpłynąć na nieprawidłowe funkcjonowanie narządów wewnętrznych.
Właściciel ubojni pod Białą Rawską usłyszał zarzuty oszustwa. Pod koniec marca służby weterynaryjne cofnęły mu pozwolenie na prowadzenie tego typu działalności.
- Polska traci setki milionów złotych na aferach żywnościowych: sól, konina, martwe bydło...
- Afera z ubojnią spod Białej Rawskiej: Mięso z padłych zwierząt trafiło do pięciu województw
- Nie 30, a 100 ton mięsa niewiadomego pochodzenia znaleziono w chłodni w Białej Rawskiej
- Kolejna polska ubojnia na cenzurowanym: "Zabijała" padłe bydło, a mięso.... Właściciel aresztowany
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu