Po analizie zapisów tzw. polskiej czarnej skrzynki z prezydenckiego Tu-154M, parlamentarny zespół ds. badania przyczyn katastrofy smoleńskiej orzekł, że jedną z przyczyn katastrofy w Smoleńsku jest awaria silników w maszynie - informuje Fakt.
- Wiele wskazuje na to, że właśnie w silnikach zaczęła się awaria, która ostatecznie doprowadziła do tragedii. Mniej więcej 50 metrów przed przelotem samolotu nad miejscem, w którym miała rosnąć brzoza, rozpoczęły się ponadnormatywne, przekraczające dopuszczalne parametry drgania silnika nr 3. Przeniosły się później na silnik nr 1, a wreszcie na główny, czyli silnik numer 2. W konsekwencji doprowadziło to zapewne do zatrzymania się silników w trakcie lotu. Na pewno ich awaria była jednym z głównych powodów tragedii smoleńskiej – powiedział "Faktowi" szef zespołu Antoni Macierewicz.
Według Macierewicza, polska skrzynka jako jedyna zapisywała wszystkie zachowania silników tupolewa.
– Została skonstruowana po to, by badać zachowanie silników, ponieważ silniki w TU-154M bardzo często były narażone na ponadnormatywne drgania skutkujące awariami, a nawet katastrofami. Parametry dotyczące pracy silników były w tupolewie odnotowywane wyłącznie przez polską skrzynkę, bez pośrednictwa urządzeń rosyjskich – twierdzi poseł Macierewicz.
- Śledztwo w sprawie zaniedbań smoleńskich: Prokuratorzy na koniec
- Śledczy nie przywiozą do Polski brzozy ze Smoleńska
- PiS chce wyjaśnień w sprawie teczki BOR z 2007 roku
- W smoleńskiej brzozie tkwią kawałki Tu-154M?
- Smoleńska brzoza niechętnie odkrywa swoje tajemnice
- Na miejscu katastrofy smoleńskiej nadal można znaleźć rzeczy osobiste ofiar
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu