Podobnie do życia publicznego wraca Józef Oleksy, którego podlewana alkoholem rozmowa z Aleksandrem Gudzowatym w 2007 r. oburzyła opinię publiczną. Nagrania opublikowały wtedy „Wprost” i „Dziennik”, a zarejestrował je szef ochrony biznesmena. Nie przebierając w słowach, były premier krytykował swoje środowisko polityczne. Sugerował, że Aleksander Kwaśniewski podczas prezydentury dorobił się nielegalnego majątku, np. okazałej willi w Kazimierzu, której tylko formalnie właścicielami są jego znajomi. Ten wątek rozmowy zaintrygował rządzone przez Mariusza Kamińskiego CBA, które rozpoczęło operację specjalną zakończoną spektakularną klęską. Prowadził ją dzisiejszy poseł PiS Tomasz Kaczmarek, który podszył się pod osobę chcącą kupić willę. W ocenie CBA pieniądze miały trafić do Kwaśniewskich, co miało być dowodem w sprawie. Nie trafiły. Za to CBA do swojego majątku dopisało willę w Kazimierzu.

Tylko nieco bardziej skuteczne były działania wymiaru sprawiedliwości w najgłośniejszej aferze III RP: wizycie producenta filmowego Lwa Rywina u redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Adama Michnika. Rywin, działając jako wysłannik polityków SLD, obiecywał wprowadzenie w zapisy ustawy medialnej takich rozwiązań, które umożliwią przejęcia telewizji przez Agorę. Zapłata – 17, 5 mln dolarów – poprzez konta jego spółki miała trafić do polityków. Do dziś tylko „wysłannik” zapłacił za swój udział i został skazany na dwa lata. Wszystkie jego interesy znalazły się pod lupą organów ścigania i wraz z synem trafił za kratki.

Spośród polityków dopiero w tym roku została skazana Aleksandra Jakubowska, która nadzorowała w 2002 r. prace nad ustawą medialną. Za to na fotel szefa SLD wrócił niedawno ówczesny premier Leszek Miller.

Wysoką cenę, choć nigdy nie poznał smaku więzienia, zapłacił też uchodzący przez lata za najbogatszego Polaka, Ryszard Krauze. W 2007 r. ówczesny wiceszef prokuratury Jerzy Engelking na specjalnej konferencji prasowej ujawnił ciąg poszlak, mający świadczyć o udziale biznesmena w aferze gruntowej. Z prezentowanych filmów wynikało, że w hotelowym apartamencie odwiedził przedsiębiorcę minister spraw wewnętrznych Janusz Kaczmarek, wracający wprost z wielogodzinnego spotkania u prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Miał poinformować Krauzego o pułapce szykowanej przez CBA na Andrzeja Leppera, wicepremiera i ministra rolnictwa. A Krauze informację przekazał swojemu kolejnemu gościowi, posłowi „Samoobrony” Lechowi Woszczerowiczowi. Według prokuratury w ten sposób Lepper został ostrzeżony przed CBA, którego agenci zamierzali mu wręczyć wielomilionową łapówkę za odrolnienie gruntów na Mazurach. Jednak wieloletnia praca prokuratury podejrzeń nie przekuła w dowody, śledztwa zostały umorzone. Krauze doświadczył jednak znacznego pogroszenia się stanu jego interesów. Lepper pogrążony w długach i politycznym niebycie popełnił zaś w tym roku samobójstwo.

CBA: skuteczniej poprowadzimy aferę rolniczą niż hazardową