Jeszcze w tym tygodniu mają rozpocząć się negocjacje między władzami spółki a związkami zawodowymi na temat zwolnień grupowych. Związkowcy oskarżają szefa TVP Piotra Farfała, że - zwalniając ludzi - spełnia życzenia PO. Politycy Platformy twierdzą jednak, że nie mają z tym nic wspólnego.

W piątek jeden z większych związków zawodowych, Wizja, poinformował, że wszedł z zarządem z spór zbiorowy. Niewykluczone, że skończy się strajkiem, jeżeli strony się nie porozumieją. "Gdyby zamiast została pokazana plansza kontrolna, to byłby strajk, następnego dnia o 6 rano wszyscy politycy, łącznie z premierem Tuskiem, stawiliby się na Woronicza, by zrobić porządek" - mówi Mariusz Jeliński z zarządu Związku Zawodowych Pracowników Twórczych "Wizja".ści>

Na razie jednak do strajku droga daleka.

Kontrowersje dotyczą nie tylko tego, ile osób ma być zwolnionych, ale także kto to będzie. Wiadomo, że zwolnienia obejmą 501 osób z prawie 4,5 tys. zatrudnionych. Problem jest w tym, że wśród nich ponad 120 osób to dziennikarze, a jedynie 158 osób to pracownicy administracji.

Kto będzie zwolniony? Tego nie wiadomo. Wręczanie wypowiedzeń ma się zacząć pod koniec sierpnia, ale w telewizji już doszło do paniki. "Atmosfera jest okropna. Każdy się tylko zastanawia, czy i kiedy zostanie zwolniony. Zresztą szefowie niektórych działów znają już nazwiska tych, których mają wyrzucić" - opowiada jeden z pracowników centrali w Warszawie.

Na Woronicza powszechne jest przekonanie, że Farfał zamierza tak odchudzić spółkę, ponieważ domaga się tego PO

Paradoksalnie może się okazać, że Farfałowi uda się przeprowadzić jedną z największych i najskuteczniejszych restrukturyzacji w historii telewizji publicznej. Razem z osobami, które odeszły w ramach dobrowolnych odejść, oraz pracowników na umowach czasowych z telewizji może odejść ponad tysiąc osób.

Na Woronicza powszechne jest przekonanie, że prezes Piotr Farfał zamierza tak odchudzić spółkę, ponieważ domaga się tego Platforma Obywatelska.

Politycy PO jednak stanowczo zaprzeczają. "Nic mi nie wiadomo, abyśmy zawierali jakiekolwiek porozumienie z Farfałem. To nie jest prezes z naszej bajki" - zapewnia Waldy Dzikowski, wiceszef PO.

Anna Nalewajk, Marcin Graczyk

Czytaj więcej: Dziennik.pl