Mieszkańcy Palau obawiają się przyjazdu Ujgurów z Guantanamo

19 czerwca 2009

Mieszkańcy wyspiarskiego państwa Palau na Pacyfiku niechętnie odnoszą się do decyzji władz w sprawie przyjęcia tu zwalnianych z więzienia w Guantanamo 17 Ujgurów z chińskiego regionu Sinkiangu.

Jak pisze w piątek agencja AFP, wyspiarze obawiają się skutków społecznych, ekonomicznych i politycznych pobytu w kraju byłych więźniów z Guantanamo. Obawy dotyczą przede wszystkim możliwości spadku wpływów z turystyki, stanowiącej główne źródło dochodów Palau.

Władze zapowiadają szeroką kampanię informacyjna na temat Ujgurów, zastrzegając, iż jak do tej pory nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja w sprawie ich przyjęcia. W ubiegłym tygodniu jednak prezydent Palau - kraju liczącego 21 tysięcy mieszkańców - Johnson Toribiong zakomunikował, iż ze względów humanitarnych zgodził się na prośbę prezydenta USA Baracka Obamy w sprawie czasowego osiedlenia na wyspie grupy Ujgurów.

Grupa chińskich Ujgurów została zatrzymana w 2001 roku w Afganistanie. W ubiegłym roku Pentagon formalnie ustalił, iż nie są oni "wrogimi bojownikami", jednakże nie był w stanie znaleźć kraju, który chciałby ich przyjąć. Przed Palau zgodę na osiedlenie czterech Ujgurów z Guantanamo ogłosiły Bermudy. Ujgurzy nie mogą wrócić do Chin, gdzie czekałyby ich represje.


Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.