Jak wyjaśnił na konferencji prasowej w Sejmie Jarosław Sellin, jest to reakcja na ubiegłotygodniowe zapowiedzi szefów klubów PO i PiS dotyczące przygotowania list parlamentarzystów, którzy mają akcje lub udziały w spółkach.
Według Sellina jego ugrupowania nie interesują wyjaśnienia liderów klubów parlamentarnych, gdyż mogą być poważne wątpliwości co do ich wiarygodności. "Żądamy takich informacji od marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego i marszałka Senatu Bogdana Borusewicza. (...) Chcemy, aby ktoś to wiarygodnie sprawdził" - powiedział Sellin.
Jak mówił poseł, gdyby potwierdziły się wypowiedzi liderów klubowych, że są tacy posłowie lub senatorowie, którzy zasiadają w radach nadzorczych spółek skarbu państwa, to okazałoby się, iż "od półtora roku parlamentarzyści ci łamią prawo".
Stworzenie listy posłów i senatorów, którzy zarabiają na działalności gospodarczej jest reakcją na sprawę Misiaka
W myśl ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora, parlamentarzyści "nie mogą prowadzić działalności gospodarczej na własny rachunek lub wspólnie z innymi osobami z wykorzystaniem mienia państwowego lub komunalnego, a także zarządzać taką działalnością lub być przedstawicielem czy pełnomocnikiem w prowadzeniu takiej działalności".
Według tej samej ustawy "posłowie i senatorowie nie mogą być członkami władz zarządzających lub kontrolnych i rewizyjnych ani pełnomocnikami handlowymi przedsiębiorców z udziałem państwowych lub komunalnych osób prawnych lub przedsiębiorców, w których uczestniczą takie osoby. Wybór lub powołanie posła lub senatora do tych władz jest z mocy prawa nieważny".
Sellin powiedział, że w okresie jaki minął od poprzednich wyborów parlamentarnych (jesień 2007 roku), parlamentarzyści powinni znać prawo ich dotyczące.
Stworzenie listy posłów i senatorów, którzy zarabiają na działalności gospodarczej jest reakcją na sprawę byłego senatora PO Tomasza Misiaka. Jego firma miała realizować kontrakt na mocy specustawy stoczniowej, nad którą senator wcześniej pracował.