Nie żyje poseł Nowej Lewicy Łukasz Litewka. Zginął w wypadku drogowym, w czwartek w Dąbrowie Górniczej. Został potrącony przez auto, gdy sam jechał rowerem.
Do wypadku doszło po godzinie 13 na ulicy Kazimierzowskiej, która łączy Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem. Poseł Nowej Lewicy został tam potrącony przez samochód osobowy. Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem prokuratora.
"Łukasz był uosobieniem dobra"
Polityk miał 36 lat. - Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy nie przechodził obojętnie obok czyjejś krzywdy, zawsze był pierwszy w niesieniu pomocy, zawsze uważny na potrzeby innych, zawsze autentyczny - czytamy na oficjalnym profilu Lewicy w serwisie X.
Nie ma słów, które wyrażą żal i ból, z jakim przyjmujemy dziś wiadomość o tragicznej śmierci naszego Przyjaciela, posła Łukasza Litewki.
— Lewica (@__Lewica) April 23, 2026
Dziś Polska straciła człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych. Łukasz był uosobieniem dobra. Nigdy… pic.twitter.com/ZaVCk4tURD
Politycy żegnają posła Litewkę. "Zostawił po sobie tyle dobra"
- Poseł. Przyjaciel. Cześć Jego Pamięci. Moje myśli są teraz z rodziną Łukasza" - napisał Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.
- Zostawił po sobie tyle dobra, tyle łez zamienił w radość, spokój, nadzieję. Tylu z nas, wspierających jego zbiórki, pomagał stać się choć trochę lepszymi ludźmi. Nie ma słów. Nie ma słów… - napisał w serwisie X Szymon Hołownia.
- Nie żyje poseł Łukasz Litewka. Społecznik, wielki miłośnik ludzi i zwierząt, niezwykle zaangażowany w sprawy swoich wyborców. Wyrazy współczucia dla rodziny i najbliższych, na zawsze zostanie w naszej pamięci🖤- napisał europoseł Krzysztof Brejza.
- Z ogromnym smutkiem przyjąłem wiadomość o tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki. Odszedł człowiek młody, pełen energii i zaangażowania, który – niezależnie od politycznych różnic – potrafił dostrzegać ludzkie problemy i nieść pomoc tam, gdzie była ona najbardziej potrzebna. Pozostanie w pamięci wielu jako społecznik wrażliwy na krzywdę innych - przekazał w serwisie X Przemysław Czarnek.
"W poniedziałek umawialiśmy się na wywiad"
Poseł Łukasz Litewka angażował się w pomoc ludziom i zwierzętom. Nie był obcy również naszej redakcji. – Jeszcze w poniedziałek rozmawialiśmy o wywiadzie dla „Gazety Prawnej”. Zadzwoniłam do niego z pomysłem na materiał – innym niż wszystkie dotychczas. Wahał się, bo nie chciał, żeby temat rozmowy został źle odebrany. Miał dość walki z mediami…" – wspomina redaktorka serwisu gazetaprawna.pl Justyna Klupa.
Jak dodaje, ostatecznie poseł dał się przekonać. Miał opowiedzieć o tym, co go w Polsce uwiera, co chciałby zmienić, żeby żyło się tu lepiej. O jego ambicjach, planach, o tym, czy czuje, że podnosi poprzeczkę innym posłom. – Spotkanie miało odbyć się po majówce. Niestety nigdy do niego nie dojdzie – dodaje nasza dziennikarka.
W ostatnim wpisie bronił chłopca przed oprawcami
Łukasz Litewka był polskim politykiem i socjologiem, kojarzonym ze środowiskami lewicowymi. W latach 2014 – 23 pełnił funkcję radnego w Sosnowcu, gdzie był aktywny w inicjatywach społecznych i lokalnych projektach. W 2023 roku uzyskał mandat posła na Sejm RP, startując z okręgu sosnowieckiego.
Ukończył socjologię na Uniwersytecie Śląskim i działał m.in. w Sojuszu Lewicy Demokratycznej oraz Nowej Lewicy. Wspierał osoby w trudnej sytuacji życiowej oraz organizował zbiórki charytatywne. Dużą część swojej działalności poświęcał także pomocy zwierzętom, promując adopcje i wsparcie dla schronisk.
Jeszcze na godzinę przed tragicznym wypadkiem, na swoim Facebooku zamieścił wpis, który wywołał ożywioną debatę. Dotyczył krążącego w sieci nagrania, na którym troje nastolatków znęca się nad młodszym od siebie chłopcem.
Dziś w ręce by skrzywdzić nie potrzebujesz noża, ostrych narzędzi czy kamienia, dziś wystarczy ci telefon - on też może zabić. Straszne, kadry z tego filmu są po prostu straszne
- to ostatnie słowa jego wpisu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu