Liczba zachorowań na koronawirusa będzie w tym tygodniu rosła w podobnym tempie, jak to się działo w innych krajach Europy - powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

- Liczba chorych w nadchodzącym tygodniu na pewno będzie rosła w tempie jak to się działo w innych krajach Europy. Efektów decyzji, które podjęliśmy w najbliższych dniach, możemy oczekiwać za 7-10 dni – powiedział Łukasz Szumowski.

Zmienia się definicja osoby z wysokiego ryzyka; wcześniej badane pod kątem zakażenia koronawirusem były m.in. osoby mające kontakt z chorymi; teraz testy będą wykonywane na osobach z objawami - poinformował w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

"Do tej pory badaliśmy tych pacjentów z wysokiego ryzyka i tak samo będziemy działać teraz, tylko zmienia się definicja osoby z wysokiego ryzyka. Wcześniej to była osoba, która miała kontakt bezpośredni (z osobą zakażoną koronawirusem - PAP) lub była za granicą, teraz przy transmisji poziomej (koronawirusa) większość osób z objawami będzie miała wykonywane testy" - powiedział Szumowski.

Reklama

"I tak jak to w innych krajach wtedy było - ilość testów rośnie bardzo w górę, tak samo będzie u nas" - podkreślił minister zdrowia.

Na obecną chwilę mamy 19 laboratoriów przeprowadzających testy na obecność koronawirusa, to oznacza zwiększenie przepustowości badań do ok. 3 tys. na dobę - mówił w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Reklama

Ograniczenie kontaktu między ludźmi i transmisji wirusa będzie skutkowało tym, że w przeciągu najbliższych 7-10 dni spadnie tempo wzrostu rozprzestrzeniania się wirusa - podał w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski. Da nam to szansę na terapię - dodał.

Pacjenci, którzy mają wynik dodatni, a nie wymagają hospitalizacji, będą mogli przejść chorobę w izolacji domowej - mówi minister.

Jak wskazał dodatkowo dochodzą laboratoria w Białymstoku, Bydgoszczy, Instytut Kardiologii w Warszawie, Krakowie, Gdańsku. "To oznacza zwiększenie przepustowości badań do około trzech tysięcy na dobę. Robimy tych badań coraz więcej. Tak jak mówiłem, w miarę zwiększania się potencjalnie zakażonych pacjentów liczba wykonywanych badań rośnie" - oświadczył minister.

"W momencie, gdy Polska wchodzi już w etap transmisji poziomej, jeszcze nie tak dramatycznie wyrażonej jak gdzieindziej, ale na pewno już mamy transmisję poziomą wirusa w Polsce, wtedy tak naprawdę większość pacjentów, która się zgłosi z objawami będzie miała wykonywane testy" - powiedział Szumowski.

Minister dodał, że testy wykonywane są również w domach w kwarantannie. "Mamy ponad 70 karetek, które pobierają wymazy od pacjentów w miejscach, gdzie oni są" - powiedział.

Łukasz Szumowski zapowiedział, że dzisiaj zostanie uruchomiony tzw. dodatek za gotowość, który będzie w zależności od liczby łóżek oraz liczby łóżek respiratorowych przeliczany na każdy szpital.

Działanie systemu minister wyjaśnił na przykładzie szpitala w Łomży. "Po pierwsze NFZ dzwoni do pacjentów z okolicy Łomży, z dawnego łomżyńskiego, przekazując im, gdzie dokładnie i w których szpitalach będą mieli zapewnioną opiekę" - powiedział Szumowski.

Dodał, że w szpitalu w Łomży jest ok. 430 łóżek, z czego 36 z respiratorami. "Nie ma jeszcze 10 procent, ale to jest i tak całkiem duża liczba" - stwierdził minister zdrowia.

"W momencie uruchomienia tego dodatku (szpital - PAP) otrzymuje miesięcznie półtora miliona złotych dodatkowo do ryczałtu, jeszcze bez pacjentów. Jednocześnie za każdego pacjenta chorego NFZ będzie płacił zgodnie z decyzją NFZ 460 złotych, co miesięcznie daje kwotę powyżej sześciu milionów złotych dodatkowo dla szpitala zakaźnego jednoimiennego" - podkreślił Szumowski.

Sieć jednoimiennych szpitali zakaźnych została zatwierdzona - poinformował w poniedziałek na konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski. Zapowiedział, że do każdego z tych szpitali trafi w poniedziałek po tysiąc maseczek i kombinezonów oraz odpowiednia liczba okularów ochronnych.

Zapowiedział, że niezależnie od liczby przebywających w tych placówkach pacjentów, do każdego ze szpitali trafi tysiąc sztuk kombinezonów, tysiąc sztuk maseczek oraz odpowiednia liczba gogli, które można sterylizować.

Podkreślił, że szpitale zakaźne będą w pierwszej kolejności zabezpieczone w sprzęt ochrony osobistej.

Kwarantanna dotyczy osób zdrowych, ale oznacza odizolowanie - przypomniał w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

"W kwarantannie są osoby zdrowe. Tym się różni kwarantanna od izolacji, że izolacja jest pacjenta chorego, kwarantanna jest pacjenta zdrowego, ale co do którego chcemy się upewnić, że jest zdrowy. W związku z tym czekamy przez czas inkubacji i potencjalnego wirusa" - mówił Szumowski.

Podkreślił, że osoby są w kwarantannie po to, by potencjalnie nie zarazić innych. "Czyli nie jest to czas na piłkę nożną na zewnątrz, nie jest to czas na stanie w kolejkach, nie jest to czas na wychodzenie z psem, ani kupowanie jedzenia. Można poprosić kogoś o dostarczenie tego jedzenia" - tłumaczył.

"Kwarantanna domowa oznacza kwarantannę - odizolowanie" - apelował minister zdrowia.

W tej chwili rozdysponowaliśmy we wszystkich laboratoriach około czterdziestu kilku tysięcy testów - one są już w laboratoriach, w związku z tym wykonaliśmy tych testów w tej chwili ok. 7-8 tysięcy - powiedział w poniedziałek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Ozdrowieniec to osoba, u której ustępują objawy - podkreślił w poniedziałek na konferencji prasowej minister zdrowia Łukasz Szumowski. Nie oznaczają oni ludzi zdrowych, których wypuszczamy do domów; konieczne jest potwierdzenie i przejście pełnego cyklu choroby - oświadczył.