Małgorzata Kidawa-Błońska zaproponowała, by 100-proc. rekompensatę dostali rodzice wszystkich dzieci ze szkół podstawowych, którzy muszą zostać w domu, by się nimi opiekować. Zapowiedziała wniosek do marszałek Sejmu o pilne zwołanie posiedzenia Izby, aby umożliwić wprowadzenie tego rozwiązania.
Reklama

"Sytuacja w kraju jest bardzo poważna, rząd zapowiedział w środę zamknięcie żłobków, szkół i przedszkoli. To jest trudna decyzja, ale za tą decyzją powinny iść następne" - powiedziała Kidawa-Błońska, kandydatka KO na prezydenta, na środowej konferencji prasowej.

Podkreśliła, że "polskie rodziny muszą czuć się bezpieczne". A - według niej - świadomość, że rodzice dzieci mających więcej niż 8 lat, nie dostaną rekompensaty za czas, gdy z powodu zamknięcia placówek oświatowych będą zostawać ze swoimi dziećmi, "budzi wielki niepokój". "Dziewięcioletnie czy dziesięcioletnie dziecko także powinno być pod opieką rodziców" - podkreśliła Kidawa-Błońska.

Zgodnie z tzw. specustawą związaną z wystąpieniem koronawirusa, w sytuacji gdy zamknięty zostanie żłobek, klub dziecięcy, przedszkole lub szkoła do których uczęszcza dziecko, ubezpieczonemu rodzicowi lub opiekunowi prawnemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku do lat 8 przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy za okres nie dłuższy niż 14 dni.

Kidawa-Błońska poinformowała, że przygotowuje rozwiązanie, zakładające, "by pełną, 100-proc. rekompensatę dostali rodzice wszystkich dzieci uczęszczających do szkół podstawowych". "Nie może być tak, że dziewięcioletnie dziecko zostaje w domu samo, bo rodzice muszą pracować, bo inaczej nie będą mieli środków na życie" - podkreśliła.

Zaznaczyła, że ważne jest to, aby proponowane przez nią rozwiązanie wprowadzić szybko. "Dlatego dzisiaj składam wniosek do marszałek Sejmu Elżbiety Witek o pilne zwołanie posiedzenia Sejmu w dniu jutrzejszym, żebyśmy dali rządowi narzędzia, aby mógł te rozwiązania wprowadzić" - poinformowała kandydatka KO na prezydenta.

Jan Grabiec (KO) poinformował, że w projekcie, który złoży w Sejmie Kidawa-Błońska zapisano, że zasiłek w wysokości 100 proc. wynagrodzenia przysługiwałby rodzicom wszystkich dzieci uczęszczających do szkół i nie przez 14 dni, a do końca czasu, gdy szkoły będą zamknięte. Zaznaczył, że chodzi o sytuację, gdyby czas zastosowania środków zapobiegawczych, wprowadzonych przez rząd, został przedłużony.

W środę na posiedzeniu rządowego zespołu zarządzania kryzysowego zapadła decyzja, że od czwartku 12 marca do czwartku 25 marca nie będzie lekcji we wszystkich szkołach w kraju. W czwartek i piątek, 12-13 marca, w szkołach podstawowych i przedszkolach będą jeszcze zajęcia opieuńcze, natomiast od poniedziałku 16 marca placówki te będą zamknięte. Zamkniętych zostanie także 22 tys. przedszkoli, oddziałów przedszkolnych i innych form wychowania przedszkolnego.