Granat z gazem łzawiącym został wystrzelony w tłum około 1000 osób na stacji kolejowej w Tai Wai w położonych na północy Nowych Terytoriach, części Hongkongu graniczącej z Chinami kontynentalnymi.

W oddzielnym incydencie gazu łzawiącego użyto przeciwko protestującym, którzy otoczyli posterunek policji w dystrykcie Tsim Sha Tsui po północnej stronie portu w Hongkongu.

Również w sobotę wieczorem czasu lokalnego protestujący zablokowali wejście do tunelu, przez który odbywa się ruch pod portem w rejonie Hung Hom.

Reklama

Po południu przeprowadzone zostały marsze protestacyjne w dwóch rejonach Hongkongu - Wong Tai Sin i Tai Po - pomimo tego, że policja odmówiła zgody na zgromadzenia.

Trwające od kwietnia protesty przeciwko lokalnej administracji i zgłoszonemu przez nią projektowi nowelizacji prawa, która umożliwiłaby m.in. ekstradycję do Chin kontynentalnych, pogrążyły Hongkong w największym kryzysie politycznym od jego przyłączenia do ChRL w 1997 roku.

Rząd Hongkongu utrzymuje, że zmiana przepisów jest konieczna, by ścigać ukrywających się w regionie zbiegłych przestępców. Wielu mieszkańców uznaje jednak ten zawieszony obecnie projekt za zagrożenie dla praworządności, na której opiera się pozycja Hongkongu jako światowego centrum finansowego, i kolejny przejaw ograniczania autonomii tego specjalnego regionu administracyjnego ChRL przez rząd centralny w Pekinie. (PAP)

cyk/ bjn/