Reklama

Niemieckie media odnotowują, że w środę w Warszawie Salvini opowiadał się za "europejską wiosną", próbując stworzyć koalicję przed wyborami do europarlamentu. "Die Zeit" ocenia, że uważa on, iż oś niemiecko-francuska we Wspólnocie "musi zostać zbilansowana".

"Salvini i jego prawicowo-populistyczna Liga szukają sojuszników dla swego antyunijnego kursu, czy to u liderki francuskiego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen czy teraz w Polsce" - pisze w czwartek na portalu "Sueddeutsche Zeitung" korespondent tego dziennika w Warszawie Florian Hassel.

Zaznaczając, że szef PiS Jarosław Kaczyński nie chciał wystąpić na konferencji prasowej po spotkaniu z Salvinim, ocenia, iż prezes rządzącej w Polsce partii "nie chce najwyraźniej się jeszcze zobowiązywać". Jako ewentualne powody tego korespondent wskazuje na różnice w polityce migracyjnej i odmienny stosunek do Rosji w Rzymie i Warszawie.

Rzym i Warszawa zgadzają się jednak, że odrzucają Unię Europejską w jej obecnej formie - zastrzega Hassel. Jego zdaniem wizyta szefa włoskiego MSW posłużyła również PiS do wewnętrznych politycznych celów. "PiS usiłuje odebrać głosy prawicowonacjonalistycznemu obozowi. Częścią tej strategii jest również spotkanie z uwielbianym też przez polską prawicę Matteo Salvinim" - uznaje.

"Frankfurter Allgemeine Zeitung" w czwartkowym artykule "włosko-polska wiosna" cytuje wypowiedzi Salviniego oraz szefa polskiego MSW Joachima Brudzińskiego. Podkreśla też, że "Kaczyński rzadko spotyka się z zagranicznymi gośćmi i nie mówi potem publicznie o tych spotkaniach".

"FAZ" zauważa zarazem różnice w podejściu do Rosji ze strony Włoch i bardziej krytycznej wobec Moskwy Polski. Przypomina też, że PiS należy obecnie w Parlamencie Europejskim do frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, a Liga - do Europy Narodów i Wolności.

W osobnym komentarzu o wizycie Salviniego w polskiej stolicy dziennik wskazuje, że polityk ten chce zebrać partyjny sojusz i przekształcić UE. "FAZ" zauważa też, że partie prawicowe w Europie różnią się, w tym m.in. w kwestii uchodźców. "Ale jako nacjonalistów łączy ich odrzucenie UE. W europejskich wyborach może teraz nadejść ich czas (...)" - konkluduje.