Jarosław Kuisz w ciekawej, ale psującej głównemu nurtowi zabawę książce „Koniec pokoleń podległości” stawia tezę, że po prostu nieco starszym Polakom z trudem przychodzi posługiwanie się pojęciami politycznymi niezwiązanymi z walką z okupantem. Popieram ten kierunek rozumowania poniższą obserwacją. Wielu Polaków żywi niekłamaną wrogość do rozleniwionych (?) nierobów biorących 500 plus i zadowolonych ze swojego losu. Inni Polacy dostają piany, kiedy mowa o oligarchach, nie wiadomo czemu wzbogaconych (ale wiadomo, że nieuczciwie) w latach transformacji. Symetryzm jako taki nie jest postawą sensowną, ale akurat w tej sprawie rzeczywiście występuje takie samo zjawisko demonizacji „homo sovieticus” z jednej strony, a „aferałów” z drugie
Istniejące zjawisko bierności zawodowej i życiowej jakiejś części społeczeństwa nie świadczy o niczym zadziwiającym – zawsze i wszędzie jest jakaś grupa ludzi, którzy nie dają rady. Ich istnienie nie ujawnia prawdziwej twarzy PiS przekupującego nierobów, aby za ich pomocą narzucać dyktaturę pracowitym i zdolnym. Z kolei oczywisty fakt, że u zarania transformacji niektóre fortuny powstały dzięki niewidzialnej ręce nieformalnych powiązań, a nie rynku, niespecjalnie może zaskakiwać – niby jak miało być inaczej? Na pewno to smutne zjawisko nie pokazuje nam prawdziwego oblicza PO, partii obrony postkomunistycznych oligarchów pod pozorami obrony sądów i konstytucji…
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.