Hanna Zdanowska, która została skazana prawomocnym wyrokiem sądu, zgodnie z ustawą o urzędnikach samorządowych, nie będzie mogła pełnić funkcji prezydenta, dlatego głos oddany na nią, będzie głosem straconym - ocenił w czwartek szef KPRM Michał Dworczyk.

Dworczyk był pytany w TVP Info o zarzuty polityków opozycji, że wyrok skazujący ws. prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej miał charakter polityczny.

"Jeżeli można powiedzieć, że wyrok za poświadczenie nieprawdy przy wyłudzeniu kredytu, czy jakiejś innej sprawie jest procesem politycznym, to gratuluję, nie wiem jak to można skomentować inaczej niż ironicznym uśmiechem" - odpowiedział Dworczyk.

Reklama

"Fakty są takie, że niestety PO niejednokrotnie pokazywała, i jej czołowi politycy, że bronią właśnie takich wątpliwych postaci, bo pani prezydent Zdanowska, która została skazana prawomocnym wyrokiem, zgodnie z ustawą o urzędnikach samorządowych, nie będzie mogła pełnić funkcji prezydenta" - podkreślił. Jak ocenił, w takiej sytuacji, oddanie na nią głosu w wyborach samorządowych "będzie głosem straconym".

Dworczyk powiedział, że "jeśli ktoś łamie prawo, musi się liczyć z konsekwencjami"; wyraził ponadto nadzieję, że mieszkańcy Łodzi wybiorą kontrkandydata Zdanowskiej, posła PiS Waldemara Budę.

Reklama

Szref KPRM był też pytany, czy jego zdaniem premier Mateusz Morawiecki jest obecnie atakowany i jeśli tak, to dlaczego. "Niektóre portale, niektóre gazety, których właścicielem są wydawcy zagraniczni, celują w atakach wymierzonych w premiera. Trzeba zadać sobie pytanie, dlaczego. Wydaje się, że odpowiedź jest dosyć prosta. Premier jest osobą, dzięki której został uszczelniony system podatkowy (...) Te osoby, te środowiska, te grupy wpływów, które utraciły dopływ łatwych środków wyłudzanych, wysysanych z polskiego budżetu, dzisiaj mają bardzo dużą motywację do tego, żeby atakować premiera Morawieckiego, który jest głównym ojcem sukcesu, jeżeli chodzi uszczelnienie systemu podatkowego" - powiedział Dworczyk.

Pod koniec września w sądzie II instancji prezydent Łodzi Hanna Zdanowska została uznana winną poświadczenia nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera, za co skazano ją na 20 tys. zł grzywny. Orzeczenie jest prawomocne.

W poniedziałek szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin powiedział podczas konferencji w Łodzi, że nawet, jeśli skazana prawomocnym wyrokiem na karę grzywny Zdanowska wygra wybory, nie będzie mogła pełnić funkcji prezydenta miasta. Jak mówił, wykazują na to analizy prawne. Dodał też, że jeśli obecna prezydent Łodzi zostanie wybrana na kolejną kadencję, wojewoda łódzki będzie musiał zwrócić się do premiera o ustanowienie zarządu komisarycznego w Łodzi.

W sprawie tej wypowiedzi zawiadomienie do prokuratury złożył w środę Komitet Wyborczy Wyborców Hanny Zdanowskiej. Komitet uznał, że szef KSRM nie tylko przekroczył swoje uprawnienia, ale również "podżegał innego urzędnika, pana wojewodę łódzkiego Zbigniewa Raua do naruszenia prawa".

Z Kodeksu wyborczego wynika, że w wyborach może kandydować osoba, która została skazana prawomocnie na karę grzywny; przepis stanowi, iż kandydować nie może osoba "skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe". Z kolei ustawa o pracownikach samorządowych, na którą powołał się Sasin, stosuje się wprost do wójta, burmistrza i prezydenta i stanowi, że prezydentem może być tylko osoba niekarana za przestępstwo popełnione z winy umyślnej i ścigane z oskarżenia publicznego.