Prof. Żurawski vel Grajewski: Procedura KE ws. polskich stoczni to działanie rutynowe

Brama Stoczni Gdańskiej
Brama Stoczni GdańskiejShutterStock
24 stycznia 2018

Wszczęcie dochodzenia przez KE ws. zachęt podatkowych dla polskich stoczni jest rutynowym sprawdzeniem procedury innej niż zwykła – powiedział PAP politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski. "Sądzę, że to sprawdzenie wykaże, że wszystko jest zgodne z regulacjami europejskimi i dalszych konsekwencji tego nie będzie" – ocenił.

KE wszczęła dochodzenie w sprawie zachęt podatkowych dla polskich stoczni, które to zachęty - jej zdaniem - mogą dawać niektórym stoczniom przewagę nad konkurentami.

We wrześniu 2016 r. Polska przyjęła ustawę, która umożliwiła stoczniom płacenie zryczałtowanego podatku w wysokości 1 proc. od sprzedaży pochodzącej z budowy i przebudowy statków zamiast powszechnie obowiązującego podatku dochodowego od osób prawnych lub od osób fizycznych.

Prof. Żurawski vel Grajewski uważa, że kwestia procedur wszczętych przez Komisję Europejską w odniesieniu do systemu podatkowego zastosowanego wobec stoczni w Polsce, traktowanego rozpoznawczo, bo - jak zaznaczył - to nie jest decyzja, tylko sprawdzanego pod kątem tego, czy jest to dozwolona czy niedozwolona pomoc publiczna, jest działaniem rutynowym.

"Jest to – co trzeba podkreślić - procedura sprawdzenia, a nie procedura oskarżenia. I jak zapewniają rządowe służby polskie, te posunięcia są jak najbardziej zgodne z ustawodawstwem europejskim, a zatem nie ma powodu do niepokoju" - ocenił politolog.

Jak dodał, to rutynowe sprawdzenie procedur, które nie są procedurami zwykłymi w przypadku Polski. "W tym sensie, że ryczałtowane przywileje podatkowe, bo tak należałoby je określić, zastosowane przez rząd w odniesieniu do stoczni, nie są działaniem rutynowym. I jako działanie nierutynowe podlegają sprawdzeniu. I tyle” - zaznaczył.

Politolog przypomniał, że były przypadki pomocy publicznej dla stoczni np. w Niemczech na Pomorzu Meklemburgii, gdzie dwie stocznie też otrzymywały taką pomoc. Zaznaczył jednak, że sytuacja traktatowa Niemiec jest nieco odmienna.

„Niemcy bowiem w Traktacie Lizbońskim zagwarantowały sobie specjalny zapis, on istniał już także w projekcie Traktatu Konstytucyjnego, więc to jest jeszcze połowa poprzedniej dekady, kiedy to umieszczono tam stypulację, której sens jest taki, że wschodnia część Niemiec cierpiała w wyniku zimnowojennego podziału Europy i tam kwestia pomocy rządowej dla przedsiębiorstw ma mieć inny status, mają być uprzywilejowane” - wyjaśnił.

Jednocześnie podkreślił, że jest to "oczywiście niesprawiedliwe", bo nie tylko wschodnie Niemcy cierpiały w okresie zimnowojennego podziału Europy, jak to określono traktatowo. „Ale silna pozycja polityczna Niemiec w Europie w momencie przyjmowania Traktatu Lizbońskiego umożliwiła Niemcom przeforsowanie tego typu rozwiązania. Więc jakkolwiek jest ono oczywiście moralnie i historycznie łatwo kwestionowalne, to w sensie prawno-traktatowym jest obowiązujące” - dodał prof. Żurawski vel Grajewski.

Jak podsumował: "wszczęcie dochodzenia przez KE ws. zachęt podatkowych dla polskich stoczni jest rutynowym sprawdzeniem procedury innej niż zwykła". I dodał: "sądzę, że to sprawdzenie wykaże, że wszystko jest zgodne z regulacjami europejskimi i dalszych konsekwencji tego nie będzie" – ocenił.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.