"Strażnicy – Początek. Komediant. Rorschach" - recenzja

"Strażnicy – Początek. Komediant. Rorschach"
"Strażnicy – Początek. Komediant. Rorschach"Media
1 stycznia 2014

Alan Moore może sobie narzekać, ile chce, że seria „Strażnicy – Początek” to żerowanie na jego arcydziele, ale jej twórcy naprawdę stanęli na wysokości zadania.

To jasne, że prequel nie osiąga mistrzostwa oryginału, jednak z drugiej strony niewiele jest komiksów formatu „Strażników”. „Początek” zaś spełnia swoją funkcję doskonale: odsłania więcej sekretów i szczegółów, a przy tym nie sprawia wrażenia, że jest jedynie kalką komiksu Moore’a. Zwłaszcza ten tom, jego bohaterami są bowiem najbardziej kontrowersyjni spośród Strażników – Komediant i Rorschach, socjopaci, którzy nie tyle balansują na granicy dobra i zła, co dawno ją przekroczyli. Świetny scenarzysta Brian Azzarello (twórca m.in. serii „100 naboi”) wsparty równie dobrymi ilustratorami po prostu nie mógł tego zepsuć. I nie zepsuł – pozwala za to jeszcze raz wkroczyć do świata Strażników bez poczucia niesmaku.

Pozostało 21% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.