Man Man "On Oni Pond" - recenzja

Man Man "On Oni Pond"
Man Man "On Oni Pond"Media
20 listopada 2013

„On Oni Pond” to zestaw wciągających, osadzonych w różnych stylach melodii.

Muzycy o jednych z najbardziej absurdalnych pseudonimów, czyli Honus Honus i Pow Pow z projektu Man Man, trochę zmienili front. Do najnowszego krążka „On Oni Pond” filadelfijska kapela wyglądała jak uciekinierzy ze szpitala dla ludzi, którym pomieszały się epoki – szczególnie na koncertach. Szaleli, przebierając się w stroje sprzed lat, a do tego miksowali przeróżne gatunki, często na granicy słuchalności. Najnowszym krążkiem „On Oni Pond” złagodnieli. To zestaw wciągających, osadzonych w różnych stylach melodii. Trochę elektroniki, rocka lat 60., psychodelii, cygańskiego luzu. Takie numery jak rozbudowane o dźwięki dęciaków, rytmiczne „Loot My Body” czy przypominające dokonania Morphine „End Boss” powalają, ale sporo jest tu też kawałków nijakich. Brak zdecydowanych, dzikich petard

Pozostało 13% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.