Bułgarski parlament powołał w środę specjalną komisję do zbadania procedury zamówienia nowych myśliwców. Komisja powstała na wniosek Cwetana Cwetanowa, szefa klubu poselskiego centroprawicowej partii GERB, głównej siły w rządzącej koalicji.

W ciągu dwóch miesięcy komisja ma zbadać, jak doszło do ogłoszenia kwietniowych wyników przetargu na nowe myśliwce, w którym pierwsze miejsce zajął Gripen, produkowany przez szwedzki koncern SAAB, a drugie włoska oferta na używane samoloty Eurofighter Typhoon. Trzecia oferta, złożona przez Portugalię i dotycząca amerykańskich F-16, została przez resort oceniona negatywnie i nie była uwzględniana. Zdaniem Cwetanowa właśnie ta decyzja powinna być przedmiotem specjalnego zainteresowania komisji.

Tymczasowy rząd, sprawujący władzę od stycznia do maja br., ogłosił w kwietniu wyniki przetargu, lecz nie podjął ostatecznej decyzji. Taką decyzję powinien podjąć obecny rząd. Wicepremier i minister obrony w tymczasowym rządzie Stefan Janew wyjaśnił, że przetarg i kryteria wyboru ogłosił poprzedni rząd Bojko Borysowa, który również powołał komisję rozpatrującą propozycje.

W ubiegłym tygodniu Borysow, który w maju ponownie został szefem rządu, rozmawiał o myśliwcach ze szwedzkim premierem i ogłosił, że negocjacje mają się wkrótce rozpocząć.

Reklama

Dzień po tej wypowiedzi na specjalnej konferencji prasowej wiceszef GERB i przewodniczący klubu poselskiego tej partii Cwetan Cwetanow oświadczył, że istnieją podejrzenia dotyczące „korupcyjnego mechanizmu na najwyższym szczeblu politycznym”. „Mamy uzasadnione podejrzenia, że prezydent (Rumen) Radew bronił zakupu szwedzkich myśliwców, jeszcze zanim tymczasowy rząd podjął ostateczną decyzję w tej sprawie” - oznajmił.

Później pojawiły się opinie, że gripenów Szwecja już nie produkuje i chodzi o „przeterminowany towar”. Na ten zarzut Radew odpowiedział, że „samoloty to nie parówki, produkuje się je na specjalne zamówienie”.

Z urzędu prezydenta nadeszła też informacja, że mówiąc o wyborze nowego samolotu, prezydent nigdy nie wymieniał marek i kieruje się jedynie bezpieczeństwem kraju, koniecznością zagwarantowania rozwoju lotnictwa wojskowego i bezpieczeństwem pilotów, którzy obecnie latają znacznie mniej niż przewidują standardy natowskie.

Na początku czerwca Radew, generał rezerwy i były dowódca lotnictwa wojskowego, skrytykował rząd za zapowiedź odstąpienia od planowanego kupna nowych samolotów na rzecz używanych amerykańskich F-16. "Toczy się spór między +lotnikami+ i lobbystami, chcącymi kupić samoloty, które będą o osiem lat starsze od posiadanych obecnie (rosyjskich MiG-29) i w chwili nabycia będą miały wyczerpany resurs" - mówił Radew.

Cwetanow nazwał prezydenta „lobbystą”. Od piątku nie wypowiedział się w tej sprawie premier Borysow.

Kontrakt na myśliwce jest wart 750 mln euro.