Niemcy: Merkel podziela krytyczną ocenę uchwalonych przez Senat USA nowych sankcji wobec Rosji

Angela Merkel
Angela MerkelShutterStock
16 czerwca 2017

Kanclerz Niemiec Angela Merkel podziela krytyczną ocenę uchwalonych przez Senat USA nowych sankcji wobec Rosji - mówił w piątek jej rzecznik Steffen Seibert. Decyzję senatorów skrytykowali wcześniej szef MSZ Sigmar Gabriel i kanclerz Austrii Christian Kern.

"Pomiędzy stanowiskiem niemieckiej kanclerz a tekstem oświadczenia ministra spraw zagranicznych i kanclerza Austrii istnieje ogromna zbieżność merytoryczna" - powiedział Seibert dziennikarzom w Berlinie, przyznając jednak, że wydane w czwartek przez Gabriela i Kerna wspólne oświadczenie nie było uzgodnione z szefową rządu.

Merkel podziela obawy wyrażone przez autorów tego tekstu - mówił rzecznik. Jak zapewnił, decyzja amerykańskiego Senatu wzbudziła w niej identyczne wątpliwości, jak u Gabriela i Kerna. "Mamy do czynienia, ostrożnie mówiąc, z samowolnym postępowaniem Senatu USA" - powiedział Seibert.

Celem amerykańskich sankcji może stać się także gospodarka europejska - zauważył Seibert, dodając, że "nie można na to pozwolić". "Sankcje, które dotykają kraje trzecie, odrzucamy z przyczyn zasadniczych" - wyjaśnił rzecznik. "Kanclerz Merkel uważa, że sankcji nie wolno mieszać z interesami ekonomicznymi" - dodał Seibert.

Rzecznik MSZ Martin Schaefer ostrzegł, że działania na własną rękę USA zagrażają wspólnemu frontowi Europy i Ameryki wobec konfliktu na Ukrainie.

Niemieckie media zwracają uwagę, że wskutek nowych amerykańskich sankcji mogłyby ucierpieć europejskie koncerny, w tym niemiecki BASF i austriacki OMV, uczestniczące w budowie gazociągu Nord Stream 2, którym rosyjski gaz ma od 2019 roku płynąć do Europy.

Gabriel i Kern wydali w czwartek wspólne oświadczenie, w którym ostro skrytykowali uchwalone przez Senat USA nowe sankcje wobec Rosji, przewidujące m.in. kary dla europejskich firm współpracujących z rosyjskim sektorem energetycznym.

"Nie możemy zaakceptować groźby sprzecznych z prawem międzynarodowym eksterytorialnych sankcji przeciw europejskim przedsiębiorstwom uczestniczącym w rozbudowie europejskiej sieci energetycznej" - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej niemieckiego MSZ.

Obaj politycy zwrócili uwagę na "godną wzmianki otwartość", z jaką autorzy projektu ustawy opisują jego cel. Chodzi o "sprzedaż amerykańskiego gazu skroplonego i usunięcie rosyjskich dostaw gazu ziemnego z europejskiego rynku" oraz o "zapewnienie miejsc pracy w przemyśle wydobywczym gazu i ropy USA" - podkreślili Gabriel i Kern.

Zastrzegli również, że sankcje polityczne nie powinny być łączone z interesami gospodarczymi. Groźba sankcji dla firm z Niemiec czy Austrii za udział w takich projektach jak Nord Stream 2 stwarza "całkowicie nową i bardzo negatywną jakość w relacjach europejsko-amerykańskich" - napisali przedstawiciele władz Niemiec i Austrii.

"Dostawy energii do Europy są sprawą Europy, a nie Stanów Zjednoczonych Ameryki" - czytamy w oświadczeniu. "O tym, kto i jak dostarcza nam energię, decydujemy my, zgodnie z zasadami otwartości i wolnorynkowej konkurencji" - tłumaczyli Gabriel i Kern.

Senat USA stosunkiem głosów 97-2 zaaprobował w środę nowe sankcje przeciwko Rosji, by ukarać Moskwę za ingerowanie w ubiegłoroczne wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych.

Sankcje są wymierzone "w kluczowe sektory rosyjskiej gospodarki i w osoby, które dokonywały cyberataków" - informowała Associated Press. Według agencji senatorowie, którzy poparli sankcje, wskazywali również na rosyjską agresję w Syrii i na Ukrainie. Aby nowe sankcje weszły w życie, musi je zaaprobować także Izba Reprezentantów, po czym ustawa trafi do prezydenta USA.


Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.