Władimir Putin w rozmowie z gwiazdą NBC Megyn Kelly oświadczył, że nie ma żadnych materiałów kompromitujących Donalda Trumpa. Skoro tak mówi, należy w to wierzyć.
Oficerowie nie kłamią, a prezydent Rosji to były pułkownik wywiadu. Nie kłamał przecież, gdy mówił, że na Krymie nie ma rosyjskich żołnierzy, a bluzę maskującą według wzoru armii rosyjskiej można kupić w każdym sklepie myśliwskim. Podobnie jak i charakterystyczne wersje karabinków AK-47, których używa rosyjska piechota morska i samochody opancerzone Gaz-2975 Tigr. Jak przekonywali w rozmowie z DGP ukraińscy dyplomaci, w tej sprawie Rosjanie byli wyjątkowo zdeterminowani, a Siergieja Ławrowa w czasie rozmów w Genewie nie wzruszał nawet argument Johna Kerry’ego, że CIA dysponuje numerami telefonów komórkowych do dowódców kompanii zaangażowanych w aneksję. Dokładnie tak samo było w czasie wyborów w USA i Francji. Rosjanie nie przekazywali e-maili ukazujących kuchnię Partii Demokratycznej dla WikiLeaks. Cytowany przez Reutersa kilka dni temu Putin przekonywał, że przecież „żadni hakerzy nie mogą znacząco wpłynąć na przebieg kampanii wyborczej w innym kraju”.
Co najwyżej: „jeśli są nastawieni patriotycznie, zaczynają wnosić swój wkład – jak oceniają, słuszny – w walkę z tymi, którzy źle mówią o Rosji”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.