Według Reutersa, powołującego się na osobę z niemieckiej policji, ciało znalezione w ciężarówce należy do Polaka. Samochód na polskich numerach rejestracyjnych wjechał w poniedziałek wieczorem w tłum ludzi na terenie jarmarku świątecznego w okolicach dworca ZOO w Berlinie zabijając co najmniej 9 osób i raniąc 50. Policja zatrzymała osobę podejrzaną o kierowanie pojazdem.

Rzecznik berlińskiej policji Thomas Neuendorf powiedział, że osoba ta jest przesłuchiwana. Pasażer, który znajdował się w szoferce ciężarówki, zginął prawdopodobnie od uderzenia w przeszkodę. Szyba przednia pojazdu jest rozbita. Rzecznik odmówił odpowiedzi na pytanie, o narodowość domniemanego kierowcy.

Policja zakłada, że doszło do zamachu, nie wyklucza jednak również nieszczęśliwego wypadku. Neuendorf zastrzegł, że badane są wszystkie możliwości - zarówno zamach, jak i wypadek. "Nie mamy jeszcze jednoznacznych przesłanek" - powiedział rzecznik dziennikarzom zgromadzonym w pobliżu miejsca zdarzenia. Jego zdaniem, podczas zajścia nie padły strzały. Policja bada, czy ciężarówka mogła zostać skradziona.

Reklama

40-tonowy pojazd wjechał na teren jarmarku poruszając się początkowo po drodze między stoiskami, a następnie skręcił w bok demolując kilka drewnianych budek.

Ambasada RP w Berlinie nie ma na razie żadnych informacji o Polakach poszkodowanych w domniemanym zamachu na kiermasz świąteczny w Berlinie. "Monitorujemy stale sytuację" - powiedział PAP rzecznik prasowy ambasady Jacek Biegała.

Polskie przedstawicielstwo dyplomatyczne jest w stałym kontakcie z berlińską policją oraz z władzami miasta - zaznaczył rzecznik.

Kiermasz bożonarodzeniowy w okolicach dworca kolejowego ZOO należy do miejsc chętnie odwiedzanych przez turystów. W pobliżu znajduje się wiele eleganckich sklepów oraz zabytkowy kościół Gedaechniskirche. O tej porze na jarmarku są zwykle setki uczestników.

Burmistrz Berlina Michael Mueller powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że sytuacja w mieście po zamachu na kiermasz świąteczny w śródmieściu jest pod kontrolą.

"To, co widzimy, jest dramatyczne" - powiedział Mueller. Jak dodał, jego myśli są przy rodzinach, które utraciły bliskich. To straszne wydarzenie - powiedział prezydent Niemiec Joachim Gauck.