(Nie zawsze) słuszny bunt wobec metody od wody

śmieci
<p>W najgorszej sytuacji znajdą się właściciele nieruchomości, którzy nie korzystają z miejskiego wodociągu i kanalizacji, bo na przykład sieć do nich nie dociera.</p>ShutterStock
17 marca 2021

Larum podnoszą mieszkańcy, którzy nie są podłączeni do sieci wodociągów, oraz ci, którzy z niezależnych od nich przyczyn zużywają spore ilości wody. Czekają ich spore podwyżki opłat za śmieci

Warszawa od 1 kwietnia zdecydowała się na metodę naliczania opłaty śmieciowej od zużycia wody, by system poboru należności objął możliwie wszystkich mieszkańców. Początkowo w stolicy opłata ta była zależna od liczby osób w gospodarstwie domowym (metoda według klasy gospodarstw), ale spowodowało to finansową dziurę w systemie. Dlaczego? Bo opłatę śmieciową uiszcza się na podstawie deklaracji właścicieli nieruchomości, którzy nie uwzględniali w nich np. najemców lub nowo narodzonych dzieci. Miasto z kolei ma ograniczone możliwości kontroli, ile osób faktycznie zamieszkuje nieruchomość. Do tego metodę tę zaczęły kwestionować sądy. Władze miasta zapowiedziały więc, że jest to rozwiązanie tymczasowe, a docelowo Warszawa zamierza wdrożyć metodę od zużycia wody. Ta zmiana właśnie nadchodzi.

Pozostało 79% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.