Dziewiąty już akt komediodramatu o SN, czyli jak nie należy tworzyć prawa [OPINIA]

sąd najwyższy
Doświadczenia ostatnich miesięcy nakazują sądzić, że za kilka-kilkanaście miesięcy projekt powróci. ShutterStock
10 maja 2019

Brak realnych konsultacji, szybka ścieżka poselska, wolty – czasem o 180, a niekiedy o 360 stopni – obradowanie i głosowanie nocami. I wreszcie – co przecież nie mniej ważne – najzwyczajniej w świecie kiepskie przepisy. Kolejna, dziewiąta już, nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym to najlepszy przykład na to, jak prawa tworzyć nie należy. I jak niektórzy, gdy tylko dać im odrobinę władzy, instrumentalnie to prawo traktują.

Choć od razu należy się państwu sprostowanie. Dziewiątej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym nie ma, choć miała być. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak to państwu wytłumaczyć. Polecam wziąć kartkę i długopis, żeby sobie całość rozrysować.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png