Brak realnych konsultacji, szybka ścieżka poselska, wolty – czasem o 180, a niekiedy o 360 stopni – obradowanie i głosowanie nocami. I wreszcie – co przecież nie mniej ważne – najzwyczajniej w świecie kiepskie przepisy. Kolejna, dziewiąta już, nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym to najlepszy przykład na to, jak prawa tworzyć nie należy. I jak niektórzy, gdy tylko dać im odrobinę władzy, instrumentalnie to prawo traktują.
Choć od razu należy się państwu sprostowanie. Dziewiątej nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym nie ma, choć miała być. Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak to państwu wytłumaczyć. Polecam wziąć kartkę i długopis, żeby sobie całość rozrysować.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.