W przeprosinach nie należy powtarzać słów obraźliwych

25 listopada 2011

Pozwany ma przeprosić za pomówienia w programie „Misja specjalna”, że powód nie dokonywał inwestycji w prowadzony zakład pracy, że ma koneksje i gruby portfel.

W audycji telewizyjnej „Misja specjalna”, wyemitowanej przez TVN 4 lipca i 11 grudnia 2007 r. poruszono temat stosunków, jakie panowały w jednym z zakładów pracy chronionej, w którym doszło do śmiertelnego wypadku. Wypowiadał się w niej m.in. jeden z byłych pracowników, Aleksander K. Mówił, że zwracał uwagę Mariuszowi F., właścicielowi, na niewłaściwe warunki bezpieczeństwa, poziom warunków pracy określił na XVIII- i XIX-wieczne, bo właściciel wyzyskiwał pracowników, nie inwestował w zakład, nie prowadził szkoleń. Powiedział też: „Pan właściciel prędzej kupi swojemu psu złotą budę i złotą kość do gryzienia, niż zainwestuje w jakieś udogodnienia dla swoich pracowników”. Użył także określenia, że właściciel to jakiś „bonz”, który ma pozycję, koneksje i gruby portfel. Mariusz F. poczuł się tym dotknięty i pozwał Aleksandra K. o ochronę dóbr osobistych. Zażądał zamieszczenia oświadczenia – przeprosin o określonej treści w lokalnej gazecie. Miało się tam znaleźć m.in. stwierdzenie, że pozwany przeprasza za oszczerstwa, jakich się dopuścił w audycji „Misja specjalna”.

Pozostało 3% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.