Gdy do Sejmu wpłynęła ósma już nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, uwaga wszystkich skupiła się przede wszystkim na opisanym w projekcie sposobie wyboru kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego. Emocje wywołuje również przepis, który najprawdopodobniej zmusi Naczelny Sąd Administracyjny do umorzenia toczących się przed nim postępowań wszczętych odwołaniami sędziów, którzy nie zgodzili się z uchwałami Krajowej Rady Sądownictwa o przedstawieniu prezydentowi kandydatów na sędziów SN.
A to wiązałoby się z koniecznością wycofania przez NSA pytań prejudycjalnych z Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Te dotyczyły m.in. wątpliwości co do niezależności KRS. I słusznie, że to właśnie te propozycje zmian są eksponowane, gdyż pokazują one jak na dłoni, że nie o żadną reformę wymiaru sprawiedliwości PiS-owi chodzi, a jedynie o obsadzenie SN i KRS „swoimi” ludźmi i próbę ochronienia ich pozycji, gdy już zasiądą w tych instytucjach.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.