PiS po raz kolejny pokazuje sędziom, gdzie ich miejsce

prawo sędzia sąd
Te dwie zmiany świadczą o tym, jak bardzo rządzący nie mogą pogodzić się z orzeczeniami sądowymi wydawanymi przez sądy. I to nawet wówczas, gdy na obsadę tych sądów mieli ogromny wpływ. Jak tak dalej pójdzie to może się okazać, że z czasem kognicja ID SN rozrośnie się do monstrualnych rozmiarów i zacznie ona orzekać i w takich sprawach jak np. kolizje drogowych, w których uczestniczyli kierowcy SOP. ShutterStock
18 kwietnia 2019

Gdy do Sejmu wpłynęła ósma już nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, uwaga wszystkich skupiła się przede wszystkim na opisanym w projekcie sposobie wyboru kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego. Emocje wywołuje również przepis, który najprawdopodobniej zmusi Naczelny Sąd Administracyjny do umorzenia toczących się przed nim postępowań wszczętych odwołaniami sędziów, którzy nie zgodzili się z uchwałami Krajowej Rady Sądownictwa o przedstawieniu prezydentowi kandydatów na sędziów SN.

A to wiązałoby się z koniecznością wycofania przez NSA pytań prejudycjalnych z Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Te dotyczyły m.in. wątpliwości co do niezależności KRS. I słusznie, że to właśnie te propozycje zmian są eksponowane, gdyż pokazują one jak na dłoni, że nie o żadną reformę wymiaru sprawiedliwości PiS-owi chodzi, a jedynie o obsadzenie SN i KRS „swoimi” ludźmi i próbę ochronienia ich pozycji, gdy już zasiądą w tych instytucjach.

Pozostało 33% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.