Prof. Kosikowski: Korzystajmy z dobrych wzorców unijnych

Cezary Kosikowski
Cezary Kosikowski Media
1 marca 2016

Od lat sprawiamy wrażenie państwa, które bardziej czuje się w UE gościem niż jej członkiem - pisze prof. Cezary Kosikowski.

Gdy w Sejmie zaczęto bezkarnie szydzić z flagi Unii Europejskiej, a z rządowych pomieszczeń ją wręcz usunięto, pomyślałem sobie, że niektórzy z nas spadli do poziomu kiboli niszczących wszelkie symbole przeciwnych drużyn. To nie podoba się prawie nikomu i to niezależnie od tego, jaki mamy stosunek do innych klubów, a tym bardziej do UE jako organizacji międzynarodowej. Nasze społeczeństwo różnie ocenia członkostwo Polski w Unii, bowiem nie zrobiono zbyt wiele, aby Polacy mogli lepiej poznać ideę integracji europejskiej. Przed referendum w sprawie wejścia do UE ukazano przynajmniej korzyści płynące z naszego członkostwa, ale i tak polska wieś była mu przeciwna. Wystarczyło, że miejscowy kler postraszył rolników perspektywą utraty ziemi otrzymanej w ramach reformy rolnej lub nabytej w wyniku upadku PGR-ów – grunty zabrać lub wykupić mieli, a jakże, Niemcy.

Z każdym rokiem z oceną UE było jednak coraz lepiej. Jedni zaczęli legalnie wyjeżdżać do pracy na terenie Unii. Inni otrzymali od UE pomoc finansową na założenie własnego biznesu lub na jego rozwój. Natomiast rolnicy częściej niż na polu zaczęli pojawiać się w bankach, gdzie czekały na nich pieniądze z tytułu dopłat bezpośrednich. Co bardziej rozgarnięci urzędnicy znaleźli zatrudnienie w licznych instytucjach unijnych. Studenci zaczęli wyjeżdżać na wymiany i szkolenia w zachodnich uczelniach. Dzięki środkom unijnym gminy poprawiały lokalną infrastrukturę. Nawet w PKP zrozumiano, że przy pomocy Unii możemy mieć nadal kolej żelazną. Przestano psioczyć na Unię głównie dlatego, że więcej było tych, którzy na naszym członkostwie w Unii skorzystali, niż tych, którym ona niczego bezpośrednio nie dała. Na sprawę trzeba jednak spojrzeć szerzej, stawiając pytanie, czy potrafiliśmy skorzystać nie tylko z unijnej kasy, lecz także z dorobku UE w zakresie prawa, gospodarki i finansów. Myślę, że nie. Tak to przynajmniej wynika z moich spostrzeżeń i ocen.

Pozostało 54% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.