Trump rozgrzesza Putina. Zupełnie za darmo [OPINIA]
Tuż po aneksji Krymu, w marcu 2014 r. − podczas
szczytu bezpieczeństwa nuklearnego w Hadze − szef rosyjskiej dyplomacji
Siergiej Ławrow skomentował groźby wykluczenia jego kraju z grupy G8.
Jego argumentacja była wówczas zaskakująco podobna do tej, której dziś
używa Donald Trump, przekonując o małej użyteczności formatu G7 i
konieczności włączenia do niego nowych państw. W tym − wykluczonej po
agresji przeciw Ukrainie – Rosji.