Od 24 lutego 2022 r. do Polski przyjechało ponad 1 mln uchodźców z Ukrainy. Uciekli przed wojną, przemocą, cierpieniem, głodem. Polskie społeczeństwo okazało mnóstwo serca i zaangażowało się w pomoc. Od masowego wspierania zbiórek publicznych, przez liczne dary serca, po transport z granicy, znajdowanie mieszkań i schronienia. Ale już teraz wiemy, że nie tylko o tymczasowe schronienie chodzi. Bardzo ważne jest ułożenie sobie życia w nowym kraju. Zabezpieczenie potrzeb rodziny i dzieci. Uzyskanie stabilizacji, choć chwilowego poczucia bezpieczeństwa oraz nadziei na lepszą przyszłość.
Wśród uchodźców znajdują się przedstawiciele różnych zawodów. Wielu z nich znajdzie zatrudnienie w przemyśle czy w sektorze handlu i usług. Ale wśród uchodźców są także osoby, które zmuszone zostały do porzucenia szczególnych i nietypowych miejsc pracy, w których wymagane są zaawansowane kwalifikacje. Im może być znacznie trudniej się odnaleźć w nowym państwie.
Do takich zawodów należą nauczyciele akademiccy z ukraińskich wydziałów prawa. Oni przecież uczą przeważnie ukraińskiego prawa i nie są to kompetencje łatwe do przeniesienia na nowy grunt. Już teraz dochodzą do nas głosy o kolejnych naukowcach szukających pracy w Polsce. Oczywiście można założyć, że jakoś sobie poradzą, że pewnie prędzej czy później jakąś pracę znajdą, a może najwyżej się przekwalifikują. Ale czy faktycznie na to powinniśmy pozwalać? Na to, aby ślepy los decydował o przyszłości przyjaciół z Ukrainy? A może warto zrobić coś niestandardowego, nietypowego, a później mieć poczucie, że staliśmy się – jako środowisko prawnicze – częścią społecznie ważnego przedsięwzięcia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.