Sąd Najwyższy w uzasadnieniu „w sprawie immunitetu prokurator M.” wprowadził do porządku prawnego dopuszczenie używania narzędzi inwigilacyjnych takich jak Pegasus. Dotychczas publiczna dyskusja obfitowała w wątpliwości.
Kwestionowano legalność wykorzystania tych narzędzi, czasem powołując się na fakt, że nie są one bezpośrednio wymienione w ustawach. Podkreślano możliwość dostępu do danych zgromadzonych przed wydaniem nakazu sądowego. Zdaniem niektórych takie narzędzia nie powinny być w ogóle stosowane, jako że potencjalnie umożliwiają dostęp do bardzo szerokiego zakresu informacji. Według innych zakaz byłby równoznaczny z pozbawieniem służb możliwości ścigania gangsterki i szpiegostwa.
Pegasus. Obawa o nadużycia
Ustawy o służbach specjalnych zapewne celowo nie wymieniają szczegółowo dopuszczalnych metod nadzoru. Wymienione są dane, do których można zyskać dostęp. SN przyjmuje stanowisko, że ze względu na szybki postęp technologiczny nie jest możliwe wyliczenie wszystkich środków technicznych, które mogą być wykorzystane do inwigilacji. Przykładem są narzędzia szpiegujące, które nie wymagają współpracy z operatorem telekomunikacyjnym i są w stanie na różne sposoby inwigilować osoby, na przykład poprzez kopiowanie wysyłanych lub odbieranych wiadomości, zbieranie zdjęć, nagrywanie rozmów czy aktywowanie mikrofonu. Ponadto wskazuje się na niemożność utrzymywania środków inwigilacyjnych w sekrecie, co również może utrudnić ich regulację. Odniesienia do literatury, w tym mojej książki „Filozofia cyberbezpieczeństwa”, wskazują, że sąd opierał się na aktualnym stanie wiedzy i rozwoju technologicznym, a nie tylko na kryteriach prawnych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.