Umarł (na papierze), ale żył, więc dostał 25 tys. zł zadośćuczynienia

pieniądze, złoty
<p>Mężczyzna złożył apelację. I słusznie, bo sąd II instancji nakazał szpitalowi przeprosić pisemnie powoda oraz podwyższył kwotę zadośćuczynienia do 25 tys. zł.</p>ShutterStock
29 czerwca 2021

Fakt, że szpital wskutek niedopełnienia wszystkich procedur uśmiercił „na papierze” żywą osobę, może wywołać u rzekomo nieżyjącego głęboki stres. Tym samym możliwe jest zasądzenie na jego rzecz przeprosin i zadośćuczynienia. Uznał tak Sąd Apelacyjny w Katowicach.

Niecodzienna sprawa zaczęła się w grudniu 2017 r. Wówczas do szpitala przywieziono pacjenta o nieznanej tożsamości. Po chwilowym odzyskaniu przytomności podał on swoje imię i nazwisko oraz rok urodzenia. Po czym przytomność utracił, a kilka dni później zmarł. Szpital ustalił we własnej bazie, że osoba ta już dawniej była pacjentem. Wystawiono więc kartę zgonu oraz zawiadomiono o zdarzeniu ojca mężczyzny. Ten pomyłki nie zauważył, gdyż nie utrzymywał kontaktów z synem.

Pozostało 85% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.