Fakt, że szpital wskutek niedopełnienia wszystkich procedur uśmiercił „na papierze” żywą osobę, może wywołać u rzekomo nieżyjącego głęboki stres. Tym samym możliwe jest zasądzenie na jego rzecz przeprosin i zadośćuczynienia. Uznał tak Sąd Apelacyjny w Katowicach.
Niecodzienna sprawa zaczęła się w grudniu 2017 r. Wówczas do szpitala przywieziono pacjenta o nieznanej tożsamości. Po chwilowym odzyskaniu przytomności podał on swoje imię i nazwisko oraz rok urodzenia. Po czym przytomność utracił, a kilka dni później zmarł. Szpital ustalił we własnej bazie, że osoba ta już dawniej była pacjentem. Wystawiono więc kartę zgonu oraz zawiadomiono o zdarzeniu ojca mężczyzny. Ten pomyłki nie zauważył, gdyż nie utrzymywał kontaktów z synem.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)