Fakt, że sędzia ogłosił orzeczenie już po tym, jak zakończył się okres, na jaki został oddelegowany do rozpatrywania spraw w sądzie wyższego rzędu, nie oznacza wystąpienia bezwzględnej przyczyny odwoławczej. Do takich wniosków doszedł niedawno Sąd Apelacyjny w Poznaniu.
Wyrok, od którego została wniesiona apelacja, zapadł w sprawie o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Oskarżony zarzucił, że sąd, który go wydał, był nienależycie obsadzony. A wszystko dlatego, że w orzekaniu brał udział sędzia, który – zdaniem oskarżonego – był wadliwie delegowany.
Ścisła wykładnia przepisów o delegacji
Poznański SA przyznał, że z uchybieniem o bezwzględnym charakterze, skutkującym koniecznością uchylenia wyroku, mielibyśmy do czynienia, gdyby sędzia rejonowy orzekał w sądzie okręgowym na podstawie wadliwej delegacji. „Uchybienie takie powstaje wtedy, gdy sędzia nie ma w ogóle delegacji do orzekania w danym sądzie, jak i wtedy, gdy jego delegacja nie spełnia ustawowych wymogów warunkujących ważność i skuteczność aktu delegowania” – wyjaśnił SA. Przywołał orzecznictwo Sądu Najwyższego, w którym mocno akcentuje się wyjątkowy charakter przepisów regulujących delegowanie sędziego oraz związany z tym wymóg dokonywania ich ścisłej wykładni. Dotyczy to również sposobu określenia czasu pełnienia obowiązków sędziego w sądzie wskazanym w decyzji o delegowaniu. „Czynności orzecznicze podejmowane w sprawie przez sędziego delegowanego muszą mieścić się w ramach tego aktu, który winien obejmować nie tylko dni prowadzenia spraw lub udziału w nich tego sędziego, ale również dni, w których w takich sprawach wydawane (ogłaszane) są orzeczenia” – czytamy w niedawno opublikowanym uzasadnieniu wyroku.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.