Gdy w mediach społecznościowych czytam wpis wyborczy sprowadzający się do hasła „adwokatura w kryzysie”, natychmiast przypomina mi się hasło z kampanii parlamentarnej: „Polska w ruinie”. Tak samo nośne, tak samo prawdziwe. Ostatnia kadencja organów adwokatury nie należała do łatwych. Wiatr historii okazał się huraganem piątej kategorii, nie tylko wyrywającym z korzeniami niezależność trzeciej władzy, lecz także łamiącym kręgosłupy moralne.
Nam nie złamał. Jako autor i z adwokatem Piotrem Kardasem współautor zdecydowanej większości uchwał w obronie praworządności muszę uczciwie napisać: Naczelna Rada Adwokacka dała należyte świadectwo. Choć w oczach niektórych, przytaczając słowa ze sprawozdania kadencyjnego NRA, panowała „(…) dominacja w prezentowaniu stanowisk politycznych, które skutecznie utrudniają współpracę merytoryczną z organami decyzyjnymi na jakimkolwiek poziomie”, to uważam, że inaczej nie wolno było postąpić. Bo samorząd to coś więcej niż związek zawodowy, a walka o prawa i wolności obywatelskie to nie polityka, tylko obowiązek każdego adwokata.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.