Rada Unii Europejskiej przyjęła w poniedziałek rozporządzenie dotyczące odbudowy zasobów przyrodniczych, tzw. Nature Restoration Law. Po przegłosowaniu w europarlamencie przyjęcie tych przepisów blokowała m.in. Polska.
I Polska do końca opowiadała się przeciwko przyjęciu rozporządzenia. Jak nieoficjalnie potwierdziła wcześniej DGP była to decyzja premiera Donalda Tuska, podjęta wbrew stanowisku wywodzącej się z Polski 2050 minister klimatu Paulinie Hennig Kloski. Z kolei wcześniej w europarlamencie, deputowani związani z PO jak i ci związani z PiS głosowali niemal w całości identycznie ( wyjątkiem była Janina Ochojska).- Polski rząd jako jeden z kilku krajów Unii Europejskiej sprzeciwił się poparciu NRL i stanął w tej sprawie m.in. obok Węgier Viktora Orbana. Przeciw zagłosowały także: Włochy, Finlandia, Szwecja i Holandia, a Belgia wstrzymała się od głosu. Pomimo sprzeciwu kilku krajów, NRL zostało przyjęte głosami 20 państw członkowskich, co jest bardzo dobrą wiadomością zarówno dla mieszkanek i mieszkańców miast, jak i rolników- oświadczyły polskie organizacje przyrodnicze z „Koalicji 10 %”.
Rząd przyjął linię poprzedników z PiS
- Nature Restoration Law ma nas osłonić przed negatywnymi skutkami zmian klimatu, które już teraz dotykają Polskę. Niestety mimo poparcia trzech czwartych społeczeństwa, apeli naukowców i organizacji pozarządowych polski rząd zdecydował się utrzymać szkodliwą linię swoich poprzedników z PiS i stanął po stronie krajów, które odmówiły poparcia tego prawa. Na szczęście większość krajów UE wykazała się większą odpowiedzialnością i dalekowzrocznością – mówiła Marta Klimkiewicz z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.