Czy po otwarciu granic czeka nas masowy odpływ pracowników? Najnowszy „Barometr Polskiego Rynku Pracy” przynosi odpowiedzi, których mało kto się spodziewał. Sprawdź, co tak naprawdę planują Ukraińcy i jakie warunki muszą zostać spełnione.
Większość Ukraińców chce zostać w Polsce po wojnie
Zdecydowana większość obywateli Ukrainy nie planuje wyjazdu za granicę po zakończeniu wojny i otwarciu granic. Jak wynika z najnowszego „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service, aż 88 proc. badanych deklaruje, że chce pozostać w ojczyźnie. Jedynie 8 proc. dopuszcza możliwość emigracji zarobkowej. Jednocześnie część osób, które już przebywają w Polsce, coraz częściej rozważa pozostanie tutaj na stałe.
Większość chce odbudować Ukrainę
Badanie pokazuje wyraźny trend: dominującą motywacją Ukraińców jest chęć powrotu do kraju i udział w jego odbudowie. Wiele osób traktuje emigrację jedynie jako ewentualne, krótkoterminowe rozwiązanie.
Różnice w podejściu widać jednak wśród młodszych respondentów. W grupie 18–35 lat wyjazd rozważa 14 proc. badanych, podczas gdy wśród osób powyżej 50. roku życia jest to zaledwie 3 proc. Częściej na emigrację decydują się też mężczyźni (12 proc.) niż kobiety (5 proc.).
Eksperci podkreślają, że ewentualne wyjazdy po zakończeniu wojny miałyby przede wszystkim charakter ekonomiczny i czasowy.
Ukraińcy w Polsce coraz częściej zostają na dłużej
Inaczej wygląda sytuacja osób już pracujących w Polsce. Aż 38 proc. z nich deklaruje, że nie planuje powrotu do Ukrainy. Kolejne grupy zakładają różne scenariusze: 17 proc. chce wrócić tuż po zakończeniu wojny, a 16 proc. w perspektywie 1–2 lat.
- Perspektywa 1-2 lat to dla Polski realna szansa, żeby zawalczyć o zatrzymanie tych pracowników na stałe. To często osoby z wieloletnim doświadczeniem na polskim rynku, znające język i kulturę, zajmujące coraz częściej stanowiska średniego i wyższego szczebla. Wypełniają kluczowe luki kadrowe, których nie jesteśmy w stanie zapełnić w inny sposób. Warto inwestować w ich integrację już teraz, zanim decyzja o powrocie stanie się ostateczna – ocenia Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy i założyciel Personnel Service.
Kluczowe znaczenie mają pieniądze i stabilność
Decyzje o pozostaniu w Polsce zależą przede wszystkim od warunków ekonomicznych. Najważniejszym czynnikiem są wyższe zarobki, wskazywane przez 54 proc. badanych.
Co jeszcze ich przekonuje do zostania nad Wisłą? Na kolejnych miejscach znalazły się:
- stabilna umowa o pracę (33 proc.),
- legalizacja pobytu i zatrudnienia (33 proc.),
- możliwość rozwoju zawodowego (23 proc.),
- dodatkowe świadczenia (19 proc.),
- wsparcie mieszkaniowe (18 proc.).
Polska nadal ważnym kierunkiem migracji
Eksperci zwracają uwagę, że mimo deklaracji o pozostaniu w kraju, część Ukraińców może zdecydować się na wyjazd zarobkowy tuż po zakończeniu wojny, szczególnie w pierwszym okresie odbudowy gospodarki. Dlaczego?
- Zdecydowana większość Ukraińców chce zostać w kraju i odbudować ojczyznę, co jest zrozumiałe i naturalne. Jednocześnie dane pokazują, że wśród młodych i aktywnych zawodowo ta otwartość na wyjazd jest wyraźnie wyższa. Można założyć, że część z nich, szczególnie w pierwszych miesiącach po zakończeniu wojny, będzie chciała czasowo poprawić swoją sytuację finansową. To oznacza, że Polska nadal pozostanie ważnym kierunkiem migracji zarobkowej, choć skala i tempo tego ruchu będą zależeć od przebiegu odbudowy Ukrainy. Ja nadal podtrzymuję swoją prognozę, że moment otwarcia granic spowoduje wzrost mobilności i nawet 1 mln osób przyjedzie do Polski do pracy – prognozuje Inglot.
Jednocześnie zaznacza, że tempo migracji będzie zależeć od tego, jak szybko Ukraina zacznie się odbudowywać i stabilizować rynek pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu