Transportowcy chcą wyłączenia branży z dyrektywy o delegowaniu

Jadący samochód cieżarowy
W projekcie znalazł się też przepis, zgodnie z którym gdy rzeczywisty okres delegowania przekracza dwa lata, stosuje się prawo kraju, do którego pracownik został delegowany.ShutterStock
30 marca 2016

Firmy transportowe negatywnie oceniają projekt nowelizacji dyrektywy 96/71/WE o pracownikach delegowanych, opracowany przez Komisję Europejską. Zgodnie z nim wszystkie zasady dotyczące wynagrodzenia (stawki minimalne, dodatki, ale też wymiar urlopów) obowiązujące w danym kraju muszą być stosowane także do pracowników delegowanych i tymczasowych. Kłopot w tym, że kierowcy w transporcie międzynarodowym, którzy według naszego prawa są w podróży służbowej, w myśl dyrektywy są pracownikami delegowanymi. Stosowanie przepisów o delegowaniu wobec nich – zdaniem związku pracodawców Transport i Logistyka Polska – może doprowadzić do upadku zwłaszcza mikro i małych firm. A takich w branży jest zdecydowana większość (ok. 95 proc.) Dlaczego?

Zgodnie z proponowanym brzmieniem dyrektywy kierowcy w przewozie międzynarodowym mają zostać objęci normami prawa oraz zasadami obowiązującymi w państwie, przez które jadą, w zakresie m.in. maksymalnych okresów pracy i minimalnych okresów wypoczynku, minimalnego wymiaru urlopu czy wynagrodzeń wraz ze stawką za godziny nadliczbowe.

Pozostało 84% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png