Na fali propagandy i zagrożenia ze Wschodu polska armia otwiera szeroko wrota koszar dla każdego młodego Polaka, także tego, który w ten nietypowy sposób chce tylko poznać od środka funkcjonowanie wojska. Nagle Siły Zbrojne podwoiły zdolności szkoleniowe, a mogą i potroić – jeśli tylko pojawi się więcej chętnych. Co więcej, MON twierdzi, że nikogo nie odeśle z kwitkiem, choć jeszcze do niedawna armia odmawiała przeszkolenia osobom, które chciały zaciągnąć się do Narodowych Siłach Rezerwowych z powodu m.in. braków ośrodków szkoleniowych.
Nagła gotowość MON do szkolenia Polaków na masową skalę bynajmniej nie znajduje poklasku wśród ekspertów. Twierdzą, że resort w ten sposób tylko marnuje pieniądze, których armii bynajmniej nie zbywa. Osoby po takim szkoleniu będą – zwracają uwagę byli wojskowi i komandosi – niczym innym, jak mięsem armatnim, które w dobie informatyzacji i samolotów bezzałogowych bynajmniej nie wpłynie na obronność kraju.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.