Słowik: Urzędnik wypaczy wszystko

Patryk Słowik
Patryk SłowikDGP
20 stycznia 2016

Chcieliśmy najlepiej, a wyszło jak zawsze. Kultowe słowa byłego premiera Rosji Wiktora Czernomyrdina pasują jak ulał do wszystkich ustaw przyjmowanych przez polski rząd, które mają bardziej zaangażować urzędników. Tym razem „wyszło jak zawsze” z ustawą o petycjach.

Najpierw wielkie zadowolenie polityków z samych siebie, w międzyczasie głosy kancelistów, że wreszcie będą mogli służyć obywatelom (wcześniej brakowało właściwych przepisów), a na końcu wielkie rozczarowanie. Gdzieś z boku podczas prac nad ustawą o petycjach rozbrzmiewał głos społeczników, którzy mówili, że nowe regulacje się nie przyjmą, póki za niestosowanie się do nich urzędników nie spotka żadna kara. Mówiąc wprost: bez bata nad głową pracownik urzędu w ustawę nie patrzy. Głos ten zlekceważono.

W zeszłym tygodniu na łamach Gazety Prawnej przeanalizowaliśmy, jak przyjął się przepis ustawy, którego funkcjonowanie najłatwiej zweryfikować. Chodzi o obowiązek zamieszczania przez urzędy obywatelskich petycji na swoich stronach internetowych oraz publiczne informowanie, jak potoczyły się losy danej sprawy. Nasza analiza wykazała, że w wielu mniejszych urzędach nikt nie wie, o co w ogóle chodzi z petycjami, a niektóre większe jednostki obowiązek po prostu lekceważą.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png