Biometria w pracy wydaje się przesądzona, ale dobrowolna zgoda może okazać się fikcją

biometria
Przepisy dostosowujące nasze prawo do unijnego rozporządzenia RODO otworzą możliwość przetwarzania danych biometrycznych pracownika na podstawie jego zgody. ShutterStock
22 września 2017

Mało co identyfikuje nas tak jednoznacznie jak cechy biometryczne. Dane daktyloskopijne, czyli odciski palców, tęczówka oka, głos osoby, geometria ręki, wizerunek twarzy, nawyki, szczególny chód, sposób gestykulacji czy sposób mówienia są niepowtarzalne i (z pewnymi ekstremalnymi wyjątkami, które wiążą się już z ingerencją medyczną) – niepodmienialne.

Dlatego ich wykorzystywaniu i przetwarzaniu w stosunkach pracy tak mocno przeciwstawia się generalny inspektor ochrony danych osobowych. O jego sporze w tej kwestii z Ministerstwem Cyfryzacji pisaliśmy już w kwietniu, na etapie przygotowywania projektów nowych przepisów, które mają dostosować polskie prawo do ogólnego rozporządzenia o ochronie danych – RODO (zob. „Biometria podbija rynek, ale dzieli urzędy. Resort cyfryzacji zderzył się z GIODO” – 21-23 kwietnia 2017 r., TGP nr 16, DGP nr 78).

Pozostało 6% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.