Andrysiak: Zostawmy oburzenie oburzonym. Nie ludzka natura szwankuje, ale państwowy system

Andrzej Andrysiak
Andrzej Andrysiak, zastępca redaktora naczelnegoDGP
14 grudnia 2011

Co roku w grudniu szefowie urzędów myślą, jak wydać pieniądze które zostały im z funduszu płac. Jeśli nie wydadzą co do złotówki, pieniądze wracają z powrotem do budżetu – państwa lub gminy. Zwykle podejmują najbardziej racjonalną ze swojego punktu widzenia decyzję: przeznaczają je na nagrody dla pracowników.

Skoro mają, to wydają. Wyposzczeni zamrożonymi od czterech lat pensjami szeregowi urzędnicy wyczekują tych nagród jak kania dżdżu. Co prawda podwyżki tylko niekiedy mają cokolwiek wspólnego z efektywnością i nagradzaniem najlepszych, ale taka specyfika pracy na państwowym.

Można się oburzać, że dyrektorzy urzędów postępują nieefektywnie i że cierpi na tym dziurawy budżet. Ale zostawmy oburzenie oburzonym. Jak zwykle to nie natura ludzka szwankuje, ale system, w którym ta natura się obraca. Cóż bowiem spotka kierownika urzędu, który wykaże oszczędności na koniec roku? Nie tylko straci te pieniądze, ale jeszcze na przyszły rok dostanie mniej. Bo skoro zaoszczędził, znaczy – nie były mu potrzebne.

Pozostało 60% treści
Czytaj wszystkie artykuły
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381148mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.