Były już szef gabinetu prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych miał pobrać bezprawnie dane ponad 45 tys. płatników składek. Nie przyznaje się do zarzucanych czynów. W sądzie pracy wygrał sprawę o zwolnienie dyscyplinarne.
Były dyrektor gabinetu prezesa ZUS jest oskarżony o przesyłanie wrażliwych danych Zakładu ze służbowej skrzynki na prywatny adres e-mail. Miał to robić, kiedy był już w okresie wypowiedzenia, które sam złożył. Wśród informacji miały być dane ponad 45 tys. podmiotów, które płacą składki na ubezpieczenie społeczne. Według ZUS żaden pracownik nie jest upoważniony do posiadania danych o takiej wadze. Dowodem jest kontrola poczty, która wykazała, że w ciągu dwóch tygodni dyrektor przesyłał różne informacje 47 razy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.