Żaden z klubów parlamentarnych nie będzie głosował przeciw poprawkom Senatu do nowelizacji ustawy o systemie oświaty. Głosowanie nad poprawkami odbędzie się jeszcze w czwartek wieczorem.

Najważniejsza z poprawek zakłada, że w najbliższych trzech latach o tym, czy sześciolatek rozpocznie naukę w szkole, decydować będą rodzice i dyrektor szkoły, do której miałoby pójść dziecko.

Jak mówił podczas czwartkowej debaty Cezary Urban (PO), zapis ten "jest bardziej przejrzysty i czytelny" niż przyjęty w styczniu przez Sejm. Zwracając się do posłów opozycji powiedział, że Platforma mimo kryzysu i koniecznych cięć finansowych w oświacie nie wycofuje się obniżania wieku obowiązku szkolnego, gdyż "są tacy rodzice, którzy chcą posłać do szkoły swoje sześcioletnie dzieci, są też samorządy i szkoły, które w 100 proc. są przygotowane na przyjęcie sześciolatków".

Krytykującą nowelizację ustawy Marzena Machałek (PiS) podkreśliła, że jej klub nie zgadzał się na wiele propozycji rządu zawartych w projekcie nowelizacji ustawy. Wymieniła m.in. "nieprzygotowane eksperymentowanie na małych dzieciach". Zauważyła, że poprawki Senatu "idą w kierunku proponowanym przez PiS". Zaznaczyła, że jej klub nie będzie głosować przeciwko tym poprawkom.

Również Artur Ostrowski (Lewica) mówił o "ewolucji poglądów idącej w bardzo dobrym kierunku", jaka nastąpiła podczas prac nad nowelizacją.

Zgodnie z poprawką, w latach szkolnych 2009/2010-2011/2012, obowiązkiem szkolnym może być objęte, na wniosek rodziców, każde dziecko, które w danym roku kalendarzowym kończy sześć lat.

Warunkiem przyjęcia sześciolatka do szkoły podstawowej w tym okresie będzie posiadanie przez szkołę umożliwiających to warunków organizacyjnych oraz wcześniejsze objęcie dziecka wychowaniem przedszkolnym w roku szkolnym poprzedzającym rozpoczęcie nauki. Jeśli sześciolatek nie chodził do przedszkola, konieczna będzie pozytywna opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej o możliwości rozpoczęcia nauki przez dziecko wcześniej.

Istota zmiany, w stosunku do zapisu w styczniowej nowelizacji ustawy o systemie oświaty, polega na odstąpieniu od zróżnicowania sytuacji dzieci sześcioletnich co do możliwości wcześniejszego przyjęcia do szkoły podstawowej ze względu na miesiąc, w którym urodziło się dziecko. Na przykład w pierwszym roku obowiązywania reformy - 2009/2010 - szkoły nie mogłyby odmówić przyjęcia sześciolatków urodzonych pomiędzy 1 stycznia a 30 kwietnia 2003 r.

Poprawkę popiera Ministerstwo Edukacji Narodowej.

"Jest prawdopodobne, że w wyniku zapisu wprowadzonego w Senacie proces wchodzenia sześciolatków do szkół, czy pięciolatków do przedszkoli, może się spowolnić. Może się okazać, że mniejsza część rodziców, niż przy poprzednich zapisach, zaufa ofercie samorządów. Zobaczymy, będziemy to monitorować" - powiedziała w czwartek w Sejmie minister edukacji Katarzyna Hall.

Pozostałe poprawki Senatu mają one charakter redakcyjny lub porządkowy.

Zgodnie z nowelizacją, od 2012 roku do szkoły podstawowej obowiązkowo mają trafić wszystkie sześciolatki. Od 2011 r. wszystkie pięcioletnie dzieci będą musiały obowiązkowo przejść roczne wychowanie przedszkolne, przy czym już od września 2009 r. samorządy będą musiały zapewnić miejsca w przedszkolach wszystkim pięciolatkom, których rodzice będą tego chcieli.