Różnice w stanowiskach tak ważnych instytucji, jakimi są Państwowa Inspekcja Pracy (PIP) i Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej (MPiPS), tylko w ostatnich latach dotyczyły m.in. zakazu pracy w święta, szkolenia zakładowych strażaków czy możliwości dokonywania potrąceń ze świadczeń wypłacanych z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Opinie inspekcji i resortu pracy na temat przepisów są często niespójne i zamiast pomagać, utrudniają działania przedsiębiorcom.
– Nie prowadzimy rejestru niezgodności, ale mam wrażenie, że jest ich jednak coraz mniej. Staramy się na bieżąco kontaktować z departamentem prawnym PIP. Oczywiście, że dobrze jest, gdy stanowiska ministerstwa i inspekcji dotyczące stosowania czy interpretowania przepisów prawa pracy są takie same lub zbieżne. Nie zawsze się to jednak udaje – tłumaczy Anita Gwarek, dyr. departamentu prawa pracy MPiPS.
Złe przepisy, nie urzędnicy
Problemu w rozbieżnościach interpretacyjnych nie widzi też inspekcja pracy. Zdaniem PIP różnice stanowisk należy tłumaczyć nieprecyzyjnością i niespójnością przepisów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.